piątek, 2 sierpnia 2013

Rozdział 24 cz.1.

...Od razu wiedziałam kto to jest, ponieważ poczułam te zajebiste perfumy. -Adam przestań ! Proszę ! - powiedziałam a on obrócił mnie do siebie, i przybliżył usta do mojego ucha. -Przeproś. - powiedział, a ja pokiwałam przecząco głową. Dobrze wiedział że mam łaskotki. - Jesteś tego pewna ? - powiedział i złożył bardzo delikatny pocałunek na mojej szyi, na co od razu zesztywniałam.- Tak jestem. Ale nie rób tak więcej, proszę. - powiedziałam, a on pokiwał głową, i zaczął dalej mnie łaskotać..."

Przechodzące obok nas osoby spoglądały na nas dziwnym spojrzeniem. Być może dlatego iż wcześniej nie dotknęlibyśmy się nawet kijem ? Bóg ich tam wie... Próbując się wyrwać, upadłam na ziemię, przez co przypadkowo pociągnęłam za sobą Adama. Znaleźliśmy się w tej samej pozycji co rano, tylko, że teraz zamieniliśmy się miejscami. - No to przeprosisz, czy pozostajemy w tej pozycji ? - zapytał Bezmózgi, a ja lekko oszołomiona tym wszystkim powiedziałam ledwo słyszalne „przepraszam", a on tylko uśmiechnął się cwaniacko. - Co ? Możesz powtórzyć ? Nie usłyszałem. - powiedział, a ja przewróciłam oczami. „Jak Boga kocham, kiedyś go zabiję" - pomyślałam. -Powiedziałam przepraszam, przeliterować ? - syknęłam, choć dobrze wiedziałam że usłyszał za pierwszym razem. - No to mi się podoba, a może jeszcze buzi na pocieszenie ? - zapytał ponownie, ale nim zdążyłam odpowiedzieć przerwał nam głos dyrektorki. - Do gabinetu. W tej chwili. - warknęłam na nas, a my szybko się pozbieraliśmy i ruszyliśmy za nią w ślimaczym tempie. - Siadać. - syknęła chłodnym tonem, a my zrobiliśmy to co nam kazała. Całą drogę nic nie odzywaliśmy  się z Klimkiem, tylko rzucaliśmy sobie spojrzenia pt. "WTF ?!" - Możecie mi wytłumaczyć co to było na korytarzu ? Huh ?! - po raz kolejny syknęła na nas ta wiedźma. Spojrzeliśmy na nią i na siebie z rozbawieniem w oczach, choć na twarzach mieliśmy poker face'a. - No więc.. - zaczął Adam, ale ta mu przerwała. -Nie zaczyna się zdania od "więc". - skarciła go, a on wywrócił oczami. - Powiedziałem na początku "no" więc od "Więc" nie zacząłem, i z łaski, niech nam pani nie przerywa, bo chce to opowiedzieć. Było ta, że szła przede mną Julia i potknęła się o własne nogi, a ja się zamyśliłem, i tak jakby się przewróciłem na nią. No i wyjaśnialiśmy sobie w tej jakże seksownej pozycji wszystko, aż pani się znikąd zawiła, ot cała historia. - zakończył z wielkim uśmiechem na ustach, a ja miałam chęć go walnąć, ale i zarazem przytulić. Dyrektorka spojrzała na mnie surowym wzrokiem. -Tak było panno Borkowska ? - zapytała już spokojniej, a ja tylko kiwnęłam głową. - Cóż nie wierzę wam, ale nie pozostaje mi nic innego jak puścić was na lekcje, ponieważ nie mogę was tutaj trzymać bezpodstawnie. - powiedziała zdenerwowana, jakby była w jakimś Amerykańskim filmie, a my tylko spojrzeliśmy na nią jak na idiotkę, i wyszliśmy z gabinetu bez słowa. - Ona chyba myśli że to jest jakiś film. - mruknął zdenerwowany Klimek, a ja przytaknęłam. -Mogłaby się ogarnąć. W ciążę nie zajdę, bo wiatropylna nie jestem. - syknęłam naburmuszona, a Adam uśmiechnął się, i powstrzymał od parsknięcia śmiechem. - I co się szczerzysz jakbyś się prochów wciągał ? - powiedziałam chłodno. - Nawąchałem się Twoich perfum. W sumie najgorsze nie są. - uśmiechnął się do mnie szeroko. Między nami zapadła  cisza, a Adam zamyślił się. -Nad czym ty tak myślisz ? - zapytałam, nie wiedząc nawet czemu. -A zastanawiam się dlaczego ta wredna szkapa nie znajdzie sobie jakiegoś faceta, tylko na nas się wyżywa. - powiedział rozbawiony, a ja go spiorunowałam wzrokiem. -Gdybyś był choć trochę inteligentny i zorientowany w otaczającym cię świecie wiedziałbyś że jej mąż zginął 3 miesiące temu. - z jego twarzy momentalnie uśmiech zszedł z twarzy, a w oczach pojawił się strach, przerażenie, i czujność. Ale dlaczego ? Nie rozumiem. - Jak zginął ? - zapytał lekko speszony, a ja się trochę zdziwiłam jego pytaniem. -Podobno potrącił go samochód, ale sprawcy nie znaleźli do tej pory. Nie rozumiem jak ktoś może zrobić coś takiego. - Zmarszczyłam brwi, przez co brawie mi się złączyły, a on zesztywniał na moment, ale szybko się z respektował. -Wiesz, chyba pójdę do domu, źle się gdzieś poczułem. Do zobaczenia. - pożegnał się ze mną i odszedł, a ja zaczęłam kierować się powolnym krokiem w stronę klasy języka polskiego. Nie wiem dlaczego, ale polubiłam Adama. Jest zabawny, szczery o dziwo choć czasami a nawet dość często potrafi wkurwić człowieka do maksimum. Mogłabym się z nim zaprzyjaźnić, ale drażni mnie fakt iż jest często kompletnym kretynem. Rozumiem niedobór hormonów, no ale przecież nie da się z tym człowiekiem wytrzymać dnia bez jakiejś sprzeczki, upokorzenia, lub chociażby odwalenia jakiejś w ogóle nie potrzebnej sceny. Może nie byłby taki gdyby jego matka i ojciec choć w 50 % byli normalni i potrafili go wysłuchać ? Nie wiem... Naprawdę nie wiem, choć bardzo bym chciała. Szokujący jest dla mnie fakt, że jakaś niewidzialna siła mnie do niego ciągnie. Tylko dlaczego ? Nie wiem. Och Boże, czemu to ja akurat muszę tak cholernie źle trafiać na chłopaków ?! Dlaczego tak nie może mieć jakaś inna dziewczyna z tej przeklętej szkoły ?! Ugh... Gdyby nie to że muszę z nim grać w tej głupiej i beznadziejnej parodii to jak Bóg mi świadkiem, dawno już odcięłabym się od tego Bezmózgiego, zapatrzonego w siebie kretyna. Boże... Czemu ja w ogóle o nim myślę ?! Na litość Boską ! Co ty ze mną robisz Klimek ?! Zaczynam się przez ciebie bać o moją własną psychikę! Chyba będę musiała się zgłosić do jakiegoś psychiatry, jeżeli nie pozbęde się go z moich myśli. - moje rozmyślania musiałam przerwać aby wejść do klasy. Spóźniona. Jeszcze ten cholerny sprawdzian. Zapukałam i delikatnie wsunęłam głowę, po czym weszłam. -Dzień dobry. Przepraszam za spóźnienie, ale Pani dyrektor mnie wezwała. - Powiedziałam delikatnie się rumieniąc z powodu wlepienia około 20 par oczu w moją osobę. Nauczyciel spojrzał na mnie spojrzał się na mnie z jadem w oczach. -A z jakiegoż to powodu ? - zapytał, a ja nie wiedziałam czy powiedzieć prawdę czy wymyślić kolejne kłamstwo do kolekcji. -Pani Garczak się coś ubzdurało i mnie wezwała razem z Klimkiem. - odpowiedziałam na pełnym chillout'cie opierając się z założonymi rękoma o drzwi. Pan Giec spojrzał na mnie pytającym wzrokiem, na co przewróciłam oczami. -Adam, oszołom z 2 klasy. - odpowiedziałam znudzona, na co on mnie spiorunował wzrokiem. -Język. Usiądź, zaraz podam ci sprawdzian, ale będziesz za karę go pisać krócej. - odpowiedział, a ja rozejrzałam się po klasie, i jedyne wolne miejsce które zobaczyłam było obok  Alana. Z wielkim uśmiechem na twarzy podeszłam do jego ławki, i usiadłam bez jego zgody. Po chwili dostałam arkusz ze sprawdzianem, i zaczęłam go rozwiązywać. Po około 10 minutach poczułam że coś uderza mnie w rękę. Spojrzałam się na kartkę, która była w kształcie pogniecionej kulki. 
Rozwinęłam kawałek papieru i przeczytałam:  
"Chodzisz z Adamem ? Kaśka.*"  
Mimowolnie obejrzałam się za siebie - Nie odwracaj się Julka. Nie uda ci się ściągać na mojej lekcji. - powiedział nauczyciel - Spokojnie. I tak nie miałabym od kogo ściągać, bo wokół sami idioci. - powiedziałam, na co facet się tylko zaśmiał, i pokiwał twierdząco głową. Odwróciłam się jeszcze raz i zobaczyłam Kaśkę jak się patrzy na mnie 'spod byka'. Nie wiedziałam o co jej chodzi, więc po chwili zaczęłam skrzybać na kartce:
"Nie. A choćby nawet, nie powinno cię to interesować."
Odwróciłam się, wcześniej się upewniając że facet od polskiego nie patrzy, i rzuciłam jej kartkę. Uśmiechnęła się cwaniacko, a ja z powrotem wróciłam do pisania sprawdzianu. 
~*~*~ 
Równo z dzwonkiem skończyłam pisać te moje wypociny. Z uśmiechem na twarzy zaczęłam kierować się w stronę drzwi. Już miałam naciskać klamkę, gdy ktoś mnie w tym wyprzedził. Spojrzałam na właściciela ręki, i zobaczyłam tam Alana, który posyłał mi szeroki uśmiech. -Co tam ? - zagadnęłam, gdy wyszliśmy już na korytarz, na co on tylko wzruszył ramionami. - Serio tak była z tym... jak mu tam ? Kminkiem ? - zaśmiałam się, na co on lekko zdezorientowany na mnie się spojrzał. -Klimkiem. Mniej więcej. - posłałam mu szeroki uśmiech, a on poruszył zabawnie brwiami. -Czyżby ? - zapytał, a ja wybuchnęłam śmiechem. -No cóż, u dyrki byłam, o czym i tak dowiedziałoby się to dzieło szatana. - odpowiedziałam, a on spojrzał przed siebie i od razu się skrzywił.- Dzieło szatana powiadasz ? W takim razie spójrz przed siebie. Jeżeli nasz polonista jest dziełem szatana to nie wiem kim jest ta wredna zapyziała... Dzień dobry ! - nie zdążył dokończyć gdyż podeszła pani K. Posłał szeroki uśmiech Kukułowej, która była dość czerwona przez co przypominała dorodnego pomidora. Zmierzyła spojrzeniem Alana, i prychnęła. -Julia, proszę w tej chwili na aulę. ! - warknęła na mnie, na co Alan wytrzeszczył oczy. - Ale... - nie dane było mi dokończyć. -W tej chwili ! Nic mnie nie interesuje! Do końca przerwy chce cię tam widzieć ! - krzyknęła, na co zarobiliśmy kilka zdziwionych spojrzeń. Oddaliła się od nas, na co tupnęłam nogą, i wydałam odgłos zirytowania. -Nie cierpię tej baby ! - krzyknęłam. -Chyba jej się okres zaczął. - mruknął znudzony Alan, na co parsknęłam śmiechem.- A żebyś wiedział że chyba tak. - odpowiedziałam mu już z grymasem na twarzy, na co wybuchł niekontrolowanym śmiechem. Ruszyłam w końcu powolnym krokiem w stronę auli, a Alan poczunił to samo na co posłałam mu pytające spojrzenie. - Masz przecież teraz na samej górze zastępstwo. Wf-u nie ma. Nauczyciel zachorował. - powiedziałam lekko zdziwiona, a on się uśmiechnął. - Wiem. Idę cię odprowadzić, nie mogę ? - zapytał, a ja się uśmiechnęłam....

Przepraszam, że nie dodałam wczoraj rozdziału, ale była u mnie Roksann, i nie miałam czasu. :c
A więc... Jest to cz. 1 ponieważ nie zdążyłam przepisać reszty. Jutro pojawi się cz. 2. Wiem że krótkie i w ogóle, no ale naprawdę nie wyrabiam się. :( Mam nadzieję że zrozumiecie to... :c 
BARDZO CHCIAŁABYM PROSIĆ  WAS O CZYTANIE BLOGA MOJEGO KOCHANEGO KOLEGI RADKA <3 DOPIERO ZACZĄŁ GO PISAĆ, ALE NO... JEST ŚWIETNY W TYM CO ROBI. PROSZĘ WAS... KOMENTUJCIE, CZYTAJCIE, CZEKAJCIE NA NASTĘPNE NOTKI.

3 komentarze:

  1. Świetny rozdział !!! Mam taką prośbę mogłabyś powiększyć trochę czcionkę ?
    Czekam na next'a :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)) Czcionkę miałam zmienić, ale ogólnie krótko mówiąc zapomniałam :( Aczkolwiek jest już zmieniona. :))

      Usuń
  2. Rozdział bardzo mi się podoba :D
    Jeżeli będziesz miała czas wpadnij do mnie. Zależy mi na twojej opini ;)
    http://loveforevertogether69.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń