wtorek, 26 lutego 2013

Rozdział 6.

 Dziękuję za komentaaarze <3 Jesteście niesamowici <3 Miło że w ogóle czytacie te moje wypociny :3 Mam nadzieje że chociaż w 40 % wam się podoba ;d Kolejny rozdział za 5 komentarzy ! ;3

W poprzednim odcinku...
...Więc już wiem kogo przygarnę dzisiaj. Tylko, co my będziemy robić ?! Coś się wymyśli. Wsuwając szybko śniadanie wzięłam plecak i poszłam do szkoły, dzisiaj przynajmniej bez żadnych niespodzianek. Przechodząc kolo altanek zauważyłam....

...śpiącego Adama na ławeczce. Jak on się na niej zmieścił ? Przecież nie wiem czy ona miała długość 120 cm, a on ma około jakichś 180. Nie zwracając uwagi na tą śpiącą królewnę, poszłam po Vicki, która jeszcze spała. Boże, co oni mają z tym spaniem ? Jeden śpi w altankach, druga jeszcze nie wstała chociaż już powinna być w drodze do szkoły, jakie ułomy – pomyślałam. Obudziłam ją kubkiem zimnej wody, wyleciała z łóżka jak oparzona, wyzywając przy okazji na mnie, że jestem kretynką i jakieś tam wyzwiska. W sumie to nie zrobiło mi się smutno z tego powodu, ponieważ bardzo często tak na siebie wyzywamy. Po jakichś 20 minutach przyszła ubrana, zjadła szybko kanapkę i wybiegłyśmy do szkoły, popychana furtka z placu Vicki w kogoś uderzyła, jak się później okazało, w Adama. Spojrzał tylko na nas, a my szybko pobiegłyśmy do szkoły żeby się nie spóźnić na lekcje matematyki. Będąc już na parkingu usłyszałyśmy dzwonek (nie ma co w tej szkole są one dość głośne, aż za głośne) wbiegając do szatni wrzuciłyśmy tylko bluzy do szafek i pobiegłyśmy na ostatnie piętro, na lekcje. Zapukałam do klasy, i weszłam - Przepraszamy za spóźnienie ale Vicki zaspała - spojrzałam na nią zabijającym wzrokiem a nauczyciel tylko odpowiedział zdenerwowany- usiądźcie w tam gdzie jest wolne miejsce. Vicki usiadła z Aldoną, a ja rozglądałam się po klasie, jedyne wolne miejsce było obok Pawła, więc ciapłam na krzesełko, wyciągnęłam książki i nie chcąc narażać się więcej panu Szymczakowi siedziałam cicho. Po jakichś 5 minutach dostałam karteczkę:  
"Ładnie dziś wyglądasz xx" 
znowu Paweł- pomyślałam po czym odpisałam  
"Wiem, mam to w naturze xdd." 
podałam mu karteczkę, a on tylko zaśmiał się cicho -Paweł a może opowiesz klasie z czego się tak śmiejesz ?! - wykrzyczał nauczyciel, Paweł zmieszał się trochę, ale po chwili odpowiedział - a  wiesz, taka jedna sytuacja mi się przypomniała ze starej szkoły. Nic ważnego. - Powiedział uśmiechając się od ucha, do ucha. Wiedziałam że kłamał, ale przy okazji mnie bronił i tu za to ma ogromnego plusa. 
*OCZAMI ADAMA*
Zajebiście, babcia wyjechała do ciotki do Elbląga więc musiałem się przekimać w altance, przecież nie pójdę do żadnego z kumpli, żeby się ośmieszyć. Torbę zostawię u Kamila a po lekcjach pojadę do babci, która ma dzisiaj wrócić. Do szkoły najwyżej będę po pierdalał z buta, to przecież tylko 4 km nic wielkiego, albo najwyżej będę jeździł autobusem. Babcia da hajs więc spoko luzik. Szedłem zamyślony aż w końcu ni stąd ni zowąd wyrosła przede mną ściana. Jebnąłem w nią tak mocno że myślałem że chyba mi banię rozsadzi. Wstałem z ziemi, a jakiś pierwszoklasista zaczął się ze mnie nabijać - No i z czego się ryjesz tępa dzido ? -powiedziałem już na maksa wkurwiony, on tylko się wystraszył i poszedł. Na pierwszą lekcje nie poszedłem bo mi się nie chciało. Szczerze powiedziawszy to wcale bym nie przychodził do tej budy gdybym nie musiał. Poszedłem teraz pod klasę językową. Miałem dzisiaj tylko 7 lekcji zostało się 6.. Nie wiem jak to wytrzymam, ale jakoś muszę bo inaczej mnie coś rozpierdoli od środka. Siedząc pod klasą, zadzwonił dzwonek - Ja pierdole ogłuchnąć od niego można - pomyślałem. Wstałem o poszedłem do kibla obmyć sobie twarz zimną wodą, nagle wpadła na mnie Julka, uśmiechała się. Ja pierdole jaki ona ma zajebisty uśmiech. Taki hipnotajzing. Jak mnie zobaczyła, uśmiech z jej twarzy od razy zniknął, ja tylko lekko się uśmiechnąłem i poszedłem w swoją stronę. Nie wiem dlaczego, ale nie miałem dzisiaj ochoty jej dogadywać, ani prosić o to żeby udawała moją laskę. Może jutro. 
~.~.~.~
Na piątej lekcji zadzwoniły 3 dzwonki co oznaczało tylko to że, jest apel. Jak wszyscy skierowałem się w stronę auli. Na środku sceny stała dyrka, z jakąś babką, i dwoma laskami w śmiesznych ubrankach. Myślałem że tam jebne ze śmiechu jak zobaczyłem te dziewczyny. Z ledwą biedą powstrzymywałem śmiech, żeby nie zrobić z siebie idioty. Zaczęła dyrka pierdolić - Dzień dobry wam. -w odpowiedzi usłyszała ciche pomruki - Zrobiłam apel, ponieważ chciałam wam powiedzieć że przez najbliższy tydzień nie będziecie uczęszczać do szkoły. -wybuchły w tym momencie głośne krzyki zadowolenia - Cisza ! Więc to jest pani Zofia Karczmarczyk. Jest ona przedstawicielem wszystkich opiekunów harcerskich. Do szkoły nie będziecie uczęszczać ponieważ na ten tydzień przyjadą harcerze z województwa Pomorskiego. Razem z panią Karczmarczyk przyjechały dwie harcerki. To jest Dominika a to Weronika - wskazała ręką na te dwie laski w śmiesznych ubrankach- no to chyba tyle. Od poniedziałku macie wolne, i przychodzicie dopiero za tydzień. Proszę o rozejście do klas. - wszyscy poszliśmy na lekcje, ale zanim wyczołgaliśmy się na górę i zanim przyszedł nauczyciel, to minęło sporo czasu. Nawet nie wyciągaliśmy książek, bo się nie opłacało. Po tej lekcji miałem mieć WOS ale, babka była chora więc mieliśmy zastępstwo, z panią Grygiel. Babka od maty, jak ona może z nią wytrzymać ?! Mówiąc ona mam na myśli Julkę. Ze względu na to że nie było miejsca musiałem z nią usiąść. Widziałem jak ten cały Pawełek czy jak mu tam, gotuje się ze złości, ale cóż poradzę ? Takie życie, uśmiechnąłem się zwycięsko, kiedy się na mnie spojrzał. Napisałem po chwili do niej karteczkę o treści: 
"Dlaczego mnie tak nie lubisz ? ;("
Na widok tego zaśmiała się, nie wiem czy z mojego pisma, czy ze względu na to że zdziwiła ją moja wiadomość. Po chwili dostałem odpowiedź: 
"Nie to że cię nie lubię tylko po prostu działasz mi na nerwy. Masz za wysokie mniemanie ;p"
Tym razem to ja się zaśmiałem, nie wiem czemu, tak po prostu. Szybko odpisałem: 
"Ja nie mam wysokiego mniemania o sobie, po prostu od urodzenia mi wmawiali że jestem przystojny i w to wierze ;d"
pierwszy raz gadaliśmy, a raczej pisaliśmy bez kłótni i bez chamskich odzywek. To jest nowość. Nie zorientowałem się kiedy podała mi kartkę  
"I to nie jest zbyt wysokie mniemanie ? haha lol. Ja odpowiedziałam na twoje pytanie, teraz ty odpowiedz na moje. Tylko musisz się wcześniej zgodzić :) "
Nie wiedziałem o co mogło jej chodzić, więc poszedłem na pierwszy ogień jak to się mówi i się zgodziłem  
"Spokoo. Twe życzenie rozkazem księżniczko. xxx"
Chciałem jej podać kartkę, ale podeszła do mnie Grygielka i zabrała mi kartkę. Zaczęła czytać na głos to co pisaliśmy z Julką. Julka widocznie się zaczerwieniła, a ja patrzyłem na babkę od maty z wzrokiem mordercy. Mam ochotę ją teraz zajebać, nie jest to jej sprawa o czym piszemy. 
*OCZAMI JULKI*
Siedziałam cała czerwona, jak cegła i myślałam że zabiją Adama za to że pozwolił jej wziąć tą kartkę, ale z drugiej strony to nie jest jego wina. Po lekcji wyszłam z klasy, kierując się do szatni, co prawda nerwy mi minęły ale nie tak do końca. Wzięłam bluzę i skierowałam się do wyjścia, na dworze na schodach siedział Adam. Wyminęłam tego kolesia bezinteresownie, a on tylko złapał mnie za rękę i zaczął iść w stronę mojego domu. Cała wybita z pantałyku 'ocknęłam' się po 5 minutach. -Yyy.. że się tak zapytam.. co ty kurwa robisz ?! - wydarłam się na niego,a on tylko się uśmiechnął cwaniacko. Zajebe go kiedyś za ten uśmiech, jak boga kocham. -Pokazuje mojej dziewczynie, że nie jestem egoistą, czy to aż takie wredne ? - zrobił smutną minkę która wyglądała jakby mu podkowę do gęby wsadzili. - Wiesz, po pierwsze wredne to to nie jest, ale ja nie jestem twoja dziewczyną, więc ogar. Po drugie ja nie powiedziałam że jesteś egoistą a po trzecie spieprzaj mi z drogi bo chce iść do domu. - z kim ja musze żyć pomyślałam i go wyminęłam, weszłam szybko w ścieżkę, którą często dość chodzę do domu, nie wiem czy szedł za mną, nie interesowało mnie to zbytnio. Wchodząc do domu, pomyślałam że nie będę zapraszać znajomych ponieważ, nie mam na nic siły. Zamówiłam pizze i poszłam pooglądać tv. Po jakichś 30 minutach zadzwonił dzwonek, pomyślałam że to pizze przywieźli, wzięłam kase i poszłam otworzyć,  ale jednak przed drzwiami nie widziałam dostawcy pizzy tylko...


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Podoba wam się ? Jak myślicie, kto stał przed drzwiami ? :D
Proszę klikać like !!!!!!! Dla Moniii <3

7 komentarzy:

  1. umrę z ciekawości

    OdpowiedzUsuń
  2. No hej , na poszkole mi bloga wysłałaś ;) Nie lubię zabardzo czytać histori ;D ale spoko blog , wysłałam parukoleżankom może im się spodoba :D Trzymaj tak dalej , pozdroo ! : D

    OdpowiedzUsuń
  3. Hej bardzo fajny i ciekawy bloodzek byletak dalej świetnie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. ładnie piszesz

    OdpowiedzUsuń
  5. Hey. Twój blog jest niezły...Wszystko jest ok ale nie pasuje mi tu to całe całowanie, łapanie za ręce...To trochę mało wiarygodne... no raz się może zdarzyć ale bez przesady...skoro Julka tego nie chce to powinna mu przyje**ać czy coś ;d albo nie dopuszczać do tego a nie jak to ciele robić to co Adamowi się żywnie podoba. Popracowała bym także nad językiem..Rozumiem, że piszesz tak jak jest ale bez przesady! co drugie słowo Kur*a, jeb*ć...to nie to. Jednak uważam że to ciekawa historia i czekam na dalsze rozdziały ;3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki ;3 Postaram się zwrócić na to uwagę :3 Miło że skomentowałaś i dałaś kilka porad ;d Pozdrawiam ;d następny rozdział może jeszcze dzisiaj ;dd

      Usuń