poniedziałek, 11 marca 2013

Rozdział 10.

Aww.. Jak ja was kocham <3 Wiem, powtarzam się, ale naprawdę mnie motywujecie. Znając życie gdyby nie było komentarzy ja nawet bym nie zaglądała tyle razy dziennie na tego bloga, nie miałabym uśmiechy na mojej twarzy, za każdym razem gdy czytam wasze komentarze. To dzięki WAM tu jestem, to dzięki WAM piszę tego bloga, to dzięki WAM daje upust mojej wyobraźni. Dziękuję że jesteście. O ilości komentarzy, które mają być na następny rozdział będę informowała w 'Mini Info ;d" Kocham was mocnuuu ! <3 


"Obudziło mnie lekkie potrząsanie za ramiona. Spojrzałam na złoczyńcę który mnie budził zaspanym spojrzeniem. -Bo widzisz mała, jest taki problem...- podrapał się po karku Adam - My nie jesteśmy we Włoszech... My jesteśmy w... "

... Los Angeles.. - myślałam że oczy wyjdą mi z orbit. No chyba nie. On sobie chyba jakieś jaja robi. Miałam jechać do WŁOCH, a przyleciałam do LOS ANGELES ?! To są chyba jakieś kpiny. Ja z nim ? W L.A. ? To jest chyba najgorsza chwila w moim życiu. Jeszcze jak nie będziemy mieli gdzie spać to będzie zajebiście normalnie. -Ej ! Ożyj ! Nie chce mieć twojego życia na sumieniu ! Po za tym musimy wysiadać. Bo już ochrona jest wezwana z powodu nachalnych pasażerów. - Powiedział  z zakłopotanym uśmiechem. - Ale jak to ochrona ? Że jacy nachalni pasażerowie ?! - wstałam i w momencie zauważyłam że jesteśmy sami w samolocie. - O kurw..de. Serio ?! Czemu mnie nie obudziłeś ?! Chcesz już mieć całkowicie problemy ?! - wydarłam się na niego piskliwym głosem. - Mówiłem ci kiedyś, a właściwie pisałem że słodko wyglądasz jak śpiesz. Dlatego cię nie budziłem. - powiedział trochę zakłopotany. No nie. Fajny komplement ale mimo tego chcę go zabić za to że wsiedliśmy do złego samolotu. -To nie zmienia faktu że jesteś martwy jak nam nie znajdziesz noclegu. - zrobiłam minę a on tylko się zaśmiał i pociągnął za rękaw w stronę wyjścia w którym minęliśmy się z ochroniarzami. Spojrzeli na mnie a później za Pana Bezmózgiego i wybuchnęli śmiechem, ja zmroziłam ich wzrokiem i w momencie ucichli. Adam tylko spojrzał na mnie i zrobił pytającą minę, spojrzałam na niego tak samo i też już nic się nie odzywał. Weszliśmy na lotnisko i ujrzałam mnóstwo ludzi. Nie mogłam ujrzeć nawet skrawku architektury. Jeju, i weź tu bądź zachwycony od wejścia. No nie da się normalnie. Wziął mnie na ręce a ja na niego spojrzałam z miną "WTF?!" a on tylko się uśmiechnął i dał całusa w policzek. Ja szybko to wytarłam i spojrzałam na niego z toporami w oczach. On tylko uśmiechnął się do mnie i w powietrzu powiedział "I love you " poczułam jak na moje policzki napływają rumieńce. Wyszliśmy przed budynek, i postawił mnie na ziemi. Tak właściwie to po co on mnie w ogóle brał na ręce ? Mogłam iść sama, nie mam 5 lat. No ale cóż. Przynajmniej nie zostałam podeptana przez tych ludzi. Adam chwycił za telefon i wybrał jakiś numer. -Halo ? ... Bo widzisz babciu, tak wyszło że nie jesteśmy we Włoszech... W Los Angeles.. A mogłabyś ? ... Dzięki ci.... Dobra to ja czekam przed lotniskiem... Tak jak wychodziłem z domu, pamiętasz jak ? ... No to dobrze, my czekamy... No ja i Julka. Przypadkowo ją zaprowadziłem do złego samolotu... Spokoo, damy radę... Paa. - i się rozłączył. Zapewne rozmawiał z babcią. - Z babcią rozmawiałeś, prawda ? - zapytałam aby się upewnić. - Tak. Za jakieś 30 minut przyjedzie po nas moja ciotka. Co oznacza że jeszcze będę żył. Nieprawdaż ? -no tak. Nocleg znalazł. Jeszcze pożyje. Zapewne krótko, ale jednak. - No. Ale pilnuj się - zbliżyłam się do niego i szepnęłam mu na ucho:- duchy istnieją. - i ominęłam go, po czym usiadłam na ławce. Nie rozglądałam się dookoła, tylko wpatrywałam się w czubki moich butów. Adam usiadł obok mnie, i objął w pasie. Spojrzałam na niego jak na idiotę. - Co ty w ogóle robisz ? - spojrzał się na mnie i uśmiechnął, ale nie odpowiedział. Przytulił mnie do siebie bardziej, po czym pocałował w czoło. - Ekhem. Zadałam pytanie kurwa, - nie wytrzymując, zaklęłam. - Musimy wiarygodnie wyglądać. - spojrzałam na niego pytającym spojrzeniem - wiesz... moja ciotka nie przyjęłaby cię pod swój dach, gdybyś nie była ze mną związana uczuciowo. No chyba że wolisz spać na dworze. - skamieniałam. Myślałam że wrosnę w tę ławkę. - Gdybym miała rodzinę w tym przeklętym L.A. to już by mnie tu nie było. Jestem na ciebie skazana. Jak pies na kaganiec. Za jakie grzechy Boże ?! - wzniosłam oczy ku górze, i krzyczałam - No za jakie ?! Co ja ci takiego zrobiłam !? - w tym momencie pojawił się piorun na niebie. Ja zrobiłam minę: "o.o" a Adam wybuchł śmiechem i szepnął mi na ucho - chyba zbyt często zadajesz to pytanie, bo Bóg już się wkurwia - i zaśmiał się cicho. - Możesz się zamknąć ? Lepiej mi powiedz co muszę robić żeby mieć dach nad głową przez ten cholerny tydzień. - spojrzał na mnie z cwaniackim uśmieszkiem, za który mu się kiedyś oberwie. - No więc kochanie. - spojrzał na mnie i zaśmiał się z moją miny jaką zrobiłam jak usłyszałam "kochanie"- Musisz udawać moją dziewczynę. A mianowicie. Musisz mnie całować, chodzić ze mną za rękę, przytulać się do mnie, zwracać do mnie z szacunkiem i zdrobniale, coś typu 'kotku', 'słonko', 'misiu' itp. - słuchałam tego i robiłam coraz większe oczy i coraz bardziej otwierałam buzię, a on miała coraz większy zaciesz na gębie. Miałam ochotę mu zajebać, ale się powstrzymałam. - Pasuje ? Inaczej nocujesz pod MOSTEM. - ostatnie słowo szepnął mi wprost do ucha, aż poczułam ciepłe powietrze na nim. - Dobra. Tylko ten tydzień. Rozumiesz ? Chce mieć dach nad głową. - powiedziałam po czym podskoczyłam ze strachu bo zatrąbił jakiś samochód. Adam wstał i podszedł od strony kierowcy i gadał z kimś przez jakieś 5-10 minut. Potem podszedł do mnie i wsiedliśmy do auta. Siedział w nim mężczyzna, dobrze zbudowany, miał około 50-tki, siwy, gruby wąs, i mało włosów na głowie. Siwych włosów. Wyglądał tak nawet spoko. Gdyby nie ta ohydna blizna przy prawym uchu. Wyglądało to tak... ugh.. nawet nie wiem jak to opisać. Tak... hmm.. okropnie ? Wstrętnie ? Nie wiem jak to nazwać. - Kochanie, rozmawiałem z wujkiem o pokojach, i tak wypadło że gościnny jest w remoncie, i chyba będziemy musieli spać w jednym, nie przeszkadza ci to prawda kotku ? - spojrzałam na niego z siekierami w oczach, ale on spojrzał sie na mnie błagalnie a ja tylko odpowiedziałam: - Nie no, spoko misiek.  Mi to w ogóle nie przeszkadza. - myślałam że te słowa nie przejdą mi przez gardło, ale udało się. - To super. ! Jutro słonko pójdziemy na zakupy, może być ? Nie masz żadnych ubrań na zmianę.. - facet spojrzał się we wsteczne lusterko aby zobaczyć mój wyraz twarzy - Oczywiście Adaś. Jestem całkowicie wyczerpana. - trajkotałam po angielsku, a facet widocznie zmarszczył brwi, myślał że udajemy, i ma rację. Lecz gdyby się dowiedział musiałabym spać pod mostem. A tego bym nie chciała. - Chodź no tu Julcia. - Powiedział w Polskim języku Adam. Przybliżyłam się do niego a on dał mi szybkiego całusa w usta. Ja tylko uśmiechnęłam się, i z wielkim wysiłkiem powstrzymałam się żeby nie walnąć mu w ryj. Podjechaliśmy pod wielki dom. Piękny duży ogród, jasny kolor ścian na zewnątrz, wszystko było takie... hmm .. Wesołe ? Chyba tak. Wesołe. Takie inne. Nie ma w Polsce takich domów, zdecydowanie nie ma. Z domu wybiegła szybkim krokiem jakaś kobieta. Na oko jakieś 45 lat, blond włosy, jasna karnacja, małe rumieńce, duży uśmiech i lekko zgarbiony nos. Podbiegła do Adama i go mocno uściskała, po czym podeszła do mnie i dokładnie mi się przyjrzała a ja poczułam jak na moje policzki wychodzą małe rumieńce. Przytuliła mnie delikatnie, i wzięła mnie pod rękę. To było trochę dziwne bo nic się nie odzywała, tak jakby mowę straciła. Weszliśmy do środka, myślałam że stracę za chwilę oddech. Zobaczyłam czerwone ściany, na jednej z nich wisiało falowane wąskie lustro, na przeciwko niego wisiał wieszak w stylu retro. W dalszej części mieszkania była wielka kanapa skórzana, plazmowy telewizor., meble w takim samym stylu co wieszak a na nich kilka szklanych ozdób. Kuchnia była urządzona w nowoczesnym stylu. Na środku stał wielki blat, nad którym wisiały małe halogeny. Natomiast na górze, było kilka pokoików, łazienka, pralnia i suszarnia. Weszłam z Adamem do naszego, (jak to dziwnie brzmi) pokoju. Był fajny, pomimo tego że był w nim użyty czarny kolor. Stanęliśmy przed łóżkiem. Spojrzałam na niego zimnym spojrzeniem. -Nawet nie myśl że będę spała na kanapie. - powiedziałam nawet nie zastanawiając się ani chwili nad słowami. - Łóżko jest moje przez ten tydzień. - dodałam po czym spojrzałam się na niego jeszcze raz. -Kochanie mylisz się. Ja na kanapie nie będę spał. Ani mi się śni - spojrzał równie groźnym spojrzeniem na mnie - Ja tym bardziej ośle. - jego pytające spojrzenie, mnie trochę zszokowało. -W takim wypadku, śpimy razem. Na jednym łóżku.  - Phi. Trudno, jakoś przeżyję - dodałam i poszłam do ogrodu. Po kilkunastu minutach wróciłam do naszego pokoju. -Możesz dać mi jakąś podkoszulkę ? Bo nie mam w czym spać, a teraz chciałabym się wykąpać. -powiedziałam od niechcenia, a on tylko uśmiechnął się zadziornie. -Jak dasz tu buzi. - po czym wskazał na swoje usta. Ja tylko rzuciłam krótkie "pff" i poszłam się wykąpać. Wróciłam w samej bieliźnie z ubraniami na rękach. Dokładnie śledził każdy mój ruch, natomiast ja poruszałam się z gracją i w wielkim stylu, przy tym kręcąc tyłkiem. Robiłam to specjalnie -uważaj bo orgazmu dostaniesz jak się tak będziesz na mnie patrzał, nie uważasz ? -powiedziałam, nawet na niego nie spoglądając. A on tylko z lekkim uśmiechem do mnie powiedział - A może...

14 komentarzy:

  1. Noo ejj chcemy więcej!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetnie piszesz, tylko nie ogarniam jak to możliwe, że znalezli sie w LA, skoro lecieli wcześniej samolotem z klasą..
    I trochę mnie denerwuje to i zrobiłam minę O.o i zrobiłam mine taką i zrobiłam poker face, bo to troche takie głupie..
    Pisz szybko, i dużo więcej..
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetaśne.. Anonim ma troche racje co do tych min..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Źle zrozumiałaś/łeś rozdział ;3 Oni pomylili check-in'y ;d rozumiesz ?

      Usuń
  4. boski *-*
    nie mogę się doczekać co będzie dalej

    OdpowiedzUsuń
  5. Więcej, ja na prawdę się wkręciłam i czekam na więcej !! :D

    OdpowiedzUsuń
  6. jeju nie mogę się doczekać! napiszesz jakiś dłuższy?

    OdpowiedzUsuń
  7. dodasz dziś jeszcze ?

    OdpowiedzUsuń
  8. Włąśnie dodaj jeszcze dziś rozdział ! <3 Prosimy

    OdpowiedzUsuń
  9. I co teraz? Będą parą? Dodaj rozdział ! Błagam !

    OdpowiedzUsuń
  10. Daaaalej ! Proszę napisz coś <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Kiedy pojawi się nowy rozdział?

    OdpowiedzUsuń