"Robiłam to specjalnie -uważaj bo orgazmu dostaniesz jak się tak będziesz na mnie patrzał, nie uważasz ? -powiedziałam, nawet na niego nie spoglądając. A on tylko z lekkim uśmiechem do mnie powiedział - A może..."
...spróbowalibyśmy
czegoś więcej ? -spojrzałam na niego jak na idiotę, po czym on
zrobił się lekko czerwony. - Że niby czego ? Nie myśl sobie że
mnie dotkniesz tymi łapami, rozumiesz? -spojrzałam na niego
zabijającym spojrzeniem. - No wiesz, tego i owego. - zbliżał się
do mnie coraz bardziej. Nie wytrzymałam i dałam mu w twarz. Tylko
chwycił się za policzek i dodał: -Mocną masz rączkę, po tatusiu
? -uśmiechnęłam się cwaniacko – nie, po braciszku. Wada
wrodzona. - powiedziałam z ironicznym uśmiechem i podeszłam do
szafki. Wyciągnęłam sobie z niej koszulkę która sięgała mi
mniej więcej kolan, jego koszulkę. Nawet czuć było czuć perfumy.
Awww, jakie one zajebiste. Jak już założyłam koszulkę, do pokoju
ktoś zapukał. Adam szybko do mnie podbiegł i rzucił mnie na łóżko
po czym się do mnie przytulił. Ja zdezorientowana nie wiedziałam
co robić, więc leżałam i nic nie robiłam. Krzyknął tylko
'Proszę!' i szepnął mi na ucho: -Pamiętasz jaki był układ.
Prawda ? - ja tylko kiwnęłam do niego twierdząco głową, po czym
przytuliłam się do niego, a do pokoju weszła jego ciocia. -Adam,
wiem że jesteście już na tyle duzi – spojrzeliśmy na siebie
zdezorientowanym spojrzeniem -ale proszę was, jeśli będziecie TO
robić, to proszę nie zachowywać się głośno, i się
zabezpieczać. - poczułam że zrobiłam się czerwona jak burak a
Adam tylko wymamrotał coś niezrozumiałego. Obrócił się do mnie
i pocałował mnie w szyję, następnie w obojczyk i jechał coraz
niżej. Jego ciotka wyszła już z pokoju, a ja go odepchnęłam.
-Czy ty się w ogóle dobrze czujesz ?! -krzyczałam na niego
szeptem. Wiem, że idiotycznie to brzmi, ale tak było. Spojrzał się
na mnie i szybko dał całusa w policzek i pobiegł do łazienki. Jak
ja tego typa nienawidzę. Naprawdę. Gdy tylko schował się za
drzwiami, wytarłam buzie kołdrą. Brzydzę się nim. Jest głupi i
brzydki. I to dosłownie. Położyłam się na łóżku i
postanowiłam zadzwonić do mamy. *rozmowa*
-Siemka mamuś ! Co tam u was słychać ? - zapytałam, musiałam się
streszczać, bo w każdym momencie mógł do mojego pokoju wparować
Adam. -A no cześć słoneczko. Nic ciekawego. Wiesz to co zawsze.
Emil jest o ciebie dziwnie zmartwiony..-powiedziała- wcale nie
jestem !- usłyszałam krzyk, a właściwie ryk mojego brata.-Heh –
zaśmiałam się pod nosem. - widzisz mamo. Bo jest taka sprawa.
Mogłabyś mi przelać na konto około 500 zł ? -zapytałam, i w tym
momencie wszedł Pan Bezmózgi do pokoju. -Bo muszę kupić ubrania,
gdyż ten idiota Adam, wiesz.. Kiedyś ci o nim opowiadałam,
zaprowadził nas do złego check-in'u, i tak wypadło że jesteśmy
teraz w Los Angeles. Ratuj mnie mamo ! -wykrzyczałam do niej
rozpaczliwym głosem spoglądając na Adama kątem oka. Nie okazywał
emocji więc nawet to dobrze.
*OCZAMI
ADAMA*
Wchodząc do pokoju usłyszałem jak Julka gada z
bodajże mamą. Bez żadnych oporów wszedłem do środka, nie myśląc
o tym że gada z kimś. Usiadłem na krzesełku i zacząłem się
bawić ołówkiem nie zwracając najmniejszej uwagi na to co ona
gada. Lecz gdy tylko usłyszałem moje imię, od razu zamieniłem się
w słuch -Adam, wiesz.. Kiedyś ci o nim opowiadałam, zaprowadził
nas do złego check-in'u, i tak wypadło że jesteśmy teraz w Los
Angeles. Ratuj mnie mamo ! - serio aż taki zły jestem, ale cóż,
laska ma widocznie nie po kolei w głowie. -okey mamo, jak by się
dało to możesz dać mi więcej kasy na konto, wcale się nie
obrażę... Dobra pozdrowię tego niewyżytego seksualnie idiotę...
No co ?!... Dobra, postaram się.. No to paa, i nie zapomnij o
kasie.!- rozłączyła się, a ja nadal bawiłem się ołówkiem
-Masz pozdrowienia od mojej mamy -powiedziała od niechcenia, ale
była jakoś dziwnie miła. Aż za dziwnie. -Spoko, przy najbliższej
okazji, pozdrów ją ode mnie i podziękuj. - pomyślałem że tak
się powinienem zachować. Ona tylko delikatnie się do mnie
uśmiechnęła -Ja idę spać, nie wiem jak ty ale ja jestem
wykończona. Dobranoc. -uśmiechnęła się po raz kolejny. Poszedłem
w jej ślady i po chwili leżałem już w łóżku przykryty z nią
jedną kołdrą, a ona była odwrócona do mnie dupą. Dziwne że nic
nie powiedziała na ten temat, ale nic się nie odzywałem. Po chwili
położyłem moją rękę na jej biodrze a ona tylko się odwróciła
i chyba na mnie spojrzała. Nie wiedziałem czy na pewno bo się nie
świeciło światło. - Emm.. Adam ? Co ty w ogóle robisz ?
-zapytała. Zauważyłem że często jak jej dotknąłem to zadawała
mi to pytanie. Haha, ale teraz była dość miła. -No wiesz, mam
takiego misia w domu z którym zawsze śpię, ale tak jakoś wyszło
że go tu nie ma. A muszę się to kogoś przytulić. -zrobiłem
smutną minkę, oczywiście kłamałem jak z nut, ale jakoś trzeba
ją zmusić do tego żeby się do mnie jakoś zbliżyła. -Doprawdy ?
To przytul się do poduchy a nie do mojej dupy. - widocznie się
uśmiechała ponieważ, usłyszałem to w jej głosie. -Ale poducha
nie jest tak seksi jak twoja dupa. Serio. - nie ma co, fajne rozmowy
na temat dupy Julki. Pozdro, ale w sumie... nawet fajny temat. Nie ma
to jak dupa Julki.-Wiem. Takie życie mój drogi, a teraz zabieraj
łapska, bo inaczej nie będę taka miła jak byłam przed
chwilą.-powiedziała to już ostrzejszym tonem, serio ją chyba
zdenerwowałem. I dość porządnie, ale i tak ją jeszcze po
wkurzam. -No proszę, cię misiu. "Nie bądź taka, daj
buziaka"-zanuciłem jakąś piosenkę disco polo mojej babci.
Ooooo, teraz to się w niej zagotowało. - Ja pierdole, człowieku.
Chciałam być miła dla ciebie, a ty co ?! Odpierdalasz jakieś
szopki, jak nie ma twojej ciotki i wujka. Wiem, że muszę być ci
wdzięczna za to że zapewniłeś mi schronienie, no ale bitch
please. Nie będę się z Tobą miziać, bo ty na to masz ochotę.
Rozumiesz ?! NIE ! Jak widać głupota ludzka nie zna granic.
*OCZAMI
JULKI*
Wydarłam się na niego wściekła, jak jakaś małpa
która nie dostała banana. Myślałam że mnie tam rozniesie.
Wstałam i ubrałam moje dzisiejsze ciuchy i chciałam wychodzić,
ale Pan Bezmózgi złapał mnie za rękę. - Czego ?! -warknęłam
wkurzona, mając nadzieje że powietrze które wydobyło się z moich
ust zmiecie go z powierzchni ziemi. Jednak się tak nie stało, a
szkoda, bo uczyniłby wielki pożytek dla narodu Polskiego jak
zresztą dla całego świata. -Gdzie ty idziesz ? Jest przecież
23.00. - powiedział głosem, jakby się przejmował tym, że w ogóle
coś mi się stanie. -Nie twój interes. Rano może będę z
powrotem. MOŻE. A teraz zejdź mi pajacu z drogi bo zaraz ci
wyprostuję ten nieforemny ryj. - powiedziałam już wkurzona na maxa
ale nic. Wyszłam z pokoju, na szczęście ten imbecyl mnie nie
zatrzymywał już. Wyszłam z domu i poszłam do ogrodu. Położyłam
się na jednym z leżaków od strony basenu, myślałam że nie
wytrzymam i go rozszarpę. Miałam wielką chęć chwycić go za te
kudły, wytargać mu je, ogolić na łyso, następnie te zielone gały
mu wydłubać, później zabić, udusić, wykastrować (o ile coś
tam ma xd), zakopać żywcem i nie wiem co jeszcze. Do mojej głowy
napływało tyle myśli że myślałam że mi ją rozerwie. Nie mogąc
już tego wytrzymać spróbowałam usnąć, co okazało się dobrym
pomysłem, gdyż już po kilku minutach spałam jak niemowlę.
Weszłam
na wielką, pustą plażę. Nie było na niej nikogo. No prawie
nikogo. Byłam tam ja i On. Mówiąc On, mam na myśli Adama. Stał w
białej koszuli, z rozpiętymi guzikami pod szyją, przez co było mu
widać trochę klaty. Wokół było dużo palm, jakichś egzotycznych
kwiatów i krzaków. Na niebie nie było ani jednej chmurki. Można
by pomyśleć że jesteśmy na Hawajach lub Jamajce. Podeszlam do
niego, a on mnie delikatnie pocałował w usta, tak delikatnie jakby
się bał tego że się rozpadnę lub zamienię w proch. Podeszliśmy
do przygotowanego, - prawdopodobnie przez niego - stolik. Jakiś
chłopak około 23 lat podał nam owoce morza. Jedliśmy w ciszy.
Żadne z nas się nie odzywało. Nagle Adam wyciągnął telefon i
włączył piosenkę "Bubbly" Colbie Caillat. Ciekawe skąd
wiedział że lubię tę piosenkę- pomyślałam. Podszedł do mnie i
wyciągnął do mnie rękę z wielką nonszalancją. Podałam mu moja
dłoni, po czym zaczęliśmy delikatnie przesuwać nogami po piasku.
Po krótkiej chwili poczułam się jakbym latała, tak jakbym w ogóle
nie dotykała ziemi. Piosenka się skończyła a wraz z nią nasz
taniec. Usiedliśmy razem do stolika, i ten sam chłopak przyniósł
nam wino i kieliszki. Adam nalał nam trunku i wznieśliśmy toast za
nas. Po wypiciu zaczęliśmy się namiętnie całować, i kierować w
stronę jakiegoś hotelu.
Poczułam jak ląduje w zimnej wodzie, zaczęłam z tego
wszystkiego piszczeć jak oszalała. Nie rozmyślając długo nad tym
kto mi to zrobił, wyszłam z baseny i skierowałam się do
zanoszącego się śmiechem Adama. Walnęłam go z całej siły w tył
głowy i szepnęłam na ucho: -jesteś idiotą. Strzeż się w nocy.
- powiedziałam już całkowicie wkurzona, gdyż taka pobudka nie
jest zbytnio interesująca. Stojąc w drzwiach do naszego pokoju
strzeliłam facepalm'a przypominając sobie że nie mam żadnych
ubrań. Wyszłam z powrotem do ogrodu i podeszłam do Adama, on
wybuchł przy okazji śmiechem z niewiadomych przyczyn. -Idź mi
kupić jakieś spodnie i bluzkę, bo jak nie, to cię chyba
ukatrupię. - Powiedziałam z głosem drżącym od złości. On tylko
kiwnął twierdząco głową. - No to daj kasę, to ci kupię. -
powiedział bez mniejszego entuzjazmu. Że ja mam mu dawać kasę ?
Na moje ciuchy ? Okej. Dałabym mu gdyby mi tych nie zamoczył, a tak
to '"ak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie" Nie ma zmiłuj. -Ja ci
nie dam kasy. Oczywiście mam na koncie już z pewnością nie małą
sumkę, ale nie. Przez ciebie mam mokre te ciuchy -wskazałam na moje
ubranie -to ty mi kupujesz teraz bluzkę i spodnie. Nie interesuje
mnie to skąd weźmiesz kasę, mają one dzisiaj być u mnie jak
najszybciej, bo chcę się przebrać i iść do jakiejś galerii na
zakupy, do której zaprowadzisz mnie TY. - powiedziałam, wskazując
na niego, a on tylko uśmiechnął się zadziornie. Oho, już coś
zapewne wymyślił. Jezu, jak ja tego człowieka nie mogę znieść,
jeszcze muszę z nim być przez najbliższy tydzień, w jednym
miejscu, w jednym domu, w jednym pokoju, w jednym łóżku. O mój
Boże. Idę się ciepnąć pod jakiś pociąg, bo chyba mnie zaraz
tutaj szlag trafi. Adam odszedł szybkim krokiem do domu, a za chwile
usłyszałam tylko krzyk w stronę jego cioci że za 15 minut będzie.
Yhy. Ciekawe czy znajdzie mi tak szybko jakieś ubranie. A tak w
ogóle. To skąd będzie wiedział jaki rozmiar ? Jak kupi za duże
albo za małe ciuszki to szkoda tylko kasy. Trudno, jego strata.
Poszłam do pokoju i ściągnęłam mokre ciuchy, a założyłam jego
koszulkę. Następnie ciuchy zaniosłam do łazienki i wrzuciłam do
kosza na brudy, później poszłam się położyć na łóżku. Nie
wiedząc kiedy oddałam się w objęcia Morfeusza.
~.~.~.~
Poczułam
jak ktoś mnie przytula, ale nie otwierałam oczu. To było takie
miłe, właśnie od dłuższego czasu czegoś takiego mi brakowało.
Czułości i ciepła. Dokładnie, ale STOP. Jeśli to Adam, to nie
mogę się w nim zakochać. Mam pomysł. Teraz odwrócę się i
pocałuję go w policzek, tak delikatnie. Ciekawe jak zareaguje. Jak
pomyślałam tak zrobiłam, odwróciłam się i z uśmiechem na
twarzy dałam mu słodkiego całusa w policzek. On tylko się
uśmiechnął – Wiesz, możesz mnie tak witać codziennie. - yhy,
nie. Nigdy, fuj, ble, ohyda ! -O mój boże ! To tutaj nie leży
Harry Styles ?! O nie ! -wykrzyczałam na całe gardło, a Adam
zaczął zanosić się śmiechem, nie wiem co w tym było takiego
śmiesznego, ale luzik. Nie wnikam. -Aż taki zły jestem ? -wygiął
usta w podkuwkę, a ja wybuchłam śmiechem. -Tak, a teraz bardzo cię
proszę, daj mi ubrania które mi kupiłeś bo zaraz idziemy na
zakupy do galerii czy ci się to podoba czy nie. -powiedziałam już
zdenerwowanym głosem.Po chwili przyniósł mi spodnie
i bluzkę.
Muszę powiedzieć że nawet fajne były te ciuchy, niezbyt wyszukane
czyli w moim stylu. Nie lubiłam się zbytnio wszystkim afiszować.
Po ubraniu się w ciuchy, uczesałam się, i poszłam do naszego
pokoju. Adam spał, co wykorzystałam i poszłam po szklankę zimnej
wody do kuchni. Podeszłam ze szklanką i wylałam na niego wodę,
jego mina
była normalnie nie do opisania. Myślałam że zacznę tam lać za
śmiechu, był taki wkurwiony że łooo. Aż miło popatrzeć na tego
imbecyla. -Co ty robisz ?! Chcesz żebym zawału dostał ?! Myślisz
że to fajnie mieć taką pobudkę ?! Jeśli tak, to się mylisz !
Jesteś jakąś pojebaną szmatą ! Raz jesteś kurwa miła, a za
drugim ?! Wredna, zimna suka ! Ja pierdole ! Naprawdę myślałem że
jesteś dojrzała ! A tu co ?! Taka niespodzianka ! Nasza Julcia,
tylko się podlizuje, byle mieć jakikolwiek dach nad głową !
Jesteś żałosna !! -wydarł się na mnie, a mi popłynęła jedna
samotna słona łza po policzku. Przecież to miało być tylko takie
dla jaj, a on co ? Wydziera się na mnie. -Nie przejmuj się. Już
mnie nie zobaczysz. -powiedziałam i wyszłam z domu, skierował się
w stronę jakiejś ulicy. Nie wiedząc jakim sposobem, znalazłam się
w jakimś parku. Łzy spływały po mojej twarzy, miałam ochotę
wykrzyczeć całemu światu jaka to ja jestem nieszczęśliwa i w
ogóle. Miałam dość, chciałam jak najszybciej zniknąć z tego
świata. Wytarłam łzę i poszłam w stronę jednego z wyjść na
chodnik. Szłam jakieś dobre 15 minut, aż znalazłam się przed
jakimś budynkiem, zapytałam przechodnia gdzie właśnie jestem bo
się trochę zgubiłam. Odpowiedział mi że jestem właśnie przed
Shopping Village. Jeju, pięknie tu. Aww. Cudne. Nie mogłam się na
paczeć na to. W jednym momencie byłam i szczęśliwa i smutna.
Dziwne. Nigdy nie miałam takiego humoru. Weszłam do środka i nagle
przed moimi oczami zrobiło się ciemno, nie wiedziałam co się
stało. Próbowałam otworzyć oczy, ale nie udawało mi się to,
ponieważ moją głowę przeszywał ogromny ból. W końcu poddałam
się.
~.~.~
Poczułam, jakieś rurki w nosie, nie mogłam przez nie
swobodnie oddychać. Ktoś dotykał mojej ręki, przy okazji coś
mamrocząc sam do siebie. Lekko ścisnęłam ową dłoń, która po
prostu zastała w bezruchu. Drugi raz ścisnęłam ją delikatnie,
ale tym razem usłyszałam jakiegoś chłopaka, który wołał
prawdopodobnie pielęgniarkę. Otworzyłam lekko oczy po czym je
szybko zamknęłam je ponieważ oślepiło mnie światło, spróbowałam
jeszcze raz. Udało się, chociaż jeszcze mnie raziło. Rozejrzałam
się po pomieszczeniu i nie znałam tutaj nikogo. Był jakiś
chłopak, nawet ładny i kobieta, chyba pielęgniarka. -Przepraszam
że zapytam, ale kim ty jesteś ? -zwróciłam się z pytaniem do
chłopaka. Zrobił zdziwioną minę, po czym się zaśmiał. -Dobry
żart Julka ! Widzi Pani ? Ledwo się wybudziła a już sucharami
jedzie.-powiedział przez śmiech, a ja nadal nie wiedziałam o co
chodzi. -Przepraszam cię bardzo, ale nie wiem o co ci chodzi.
Pierwszy raz cię widzę na oczy. -powiedziałam, zalewając się
rumieńcem. Chłopak spojrzał na mnie jakby ducha zobaczył. -Możesz
mi powiedzieć jak się nazywasz ? -zdziwiło mnie pytanie
pielęgniarki. -No Julia Kłosowicz. -zrobiła zdziwioną minę – A
ile masz lat ? -to wywiad jakiś, czy co ? -No 17, po co mi pani
zadaje te pytania ? -zapytałam ale nie uzyskałam odpowiedzi. - A
możesz mi wymienić imiona rodziców i przyjaciół ? -no jeju, ile
tego jeszcze. ?-Mama ma na imię Dorota, tata ma na imię Mariusz a
przyjaciele to Vicki, Paulinn, Kamil, Patryk, David i Michał.
Przepraszam że zapytam, ale czy coś mi dolega ? -zapytałam
oszołomiona z lekka tymi pytaniami. Spojrzała na mnie i uśmiechnęła
się delikatnie -Musimy zrobić badania, bo ten oto chłopak znalazł
cię w parku. Mówi że się znacie i chodzicie do jednej szkoły.
-Dziwne, nigdy go nie wiedziałam, nie pamiętam takiej osoby, a co
dopiero żebym kogoś takiego znała. -Nie znam go, przykro mi.
-powiedziałam smutnym głosem.
*OCZAMI
ADAMA*
Nie mogłem w to uwierzyć, że mnie nie pamięta. A
może to dobrze ? Może los, nam daje drugą szansę żeby w końcu
być dla siebie miłym ? Zobaczymy co przyniesie los. Szczerze
powiedziawszy to się zmieniłem przez tą dziewczynę, ale czemu ?
Tego nie potrafię wytłumaczyć. Może przez to że traktowała mnie
inaczej niż inne dziewczyny ? A może przez to że mówi prosto z
mostu co o kim myśli ? Nie wiem, ale wiem jedno. To moja wina że
mnie nie pamięta. Przeze mnie trafiła do szpitala, bo gdybym wtedy
się na nią wydarł o tą głupią wodę, to nic by jej teraz nie
było. A właściwie co ja jej powiedziałem ? Bo już nie pamiętam..
A już wiem.. że jest suką i szmatą. No tak. Jezu ! Jaki ze mnie
idiota, kretyn, egoista i nie wiem co jeszcze !
Ejjj kiedy ciąg dalszy ? Ja na prawdę się wkręciłam <3
OdpowiedzUsuńDalej dalej ! :D
OdpowiedzUsuńpisz dalej! i nie przenoś na facebook'a
OdpowiedzUsuńdajesz dalej!
OdpowiedzUsuńDaaaaaaaaaaaaaaaaaaalej !!
OdpowiedzUsuńChcemy więcej ! <3
OdpowiedzUsuńNo i to mi się podoba..notka jest dłuższa i trzyma w napięciu.:) mało wiarygodne jednak jest to, że muszą spać w jednym łóżku... ale może mi się wydaje? z tą częściową utratą pamięci...świetny pomysł ;) Tak więc jak już mówiłam (pisałam) z rozdziału na rozdział piszesz coraz lepiej, zdobywasz doświadczenie. Z językiem jest już w porządku, chodź czasami warto by było go dopracować. No to chyba tyle.. 3maj się mocno ;3
OdpowiedzUsuńdajesz dalej , nieźle wymyśliłaś z tą utratą pamięci na początku myślałam, że to jakiś inny chłopak nie ten Adam XD
OdpowiedzUsuńświetne! mam nadzieje że jeszcze dziś doczekam się następnej części :)
OdpowiedzUsuńale się wciągnełam normalnie czekam na następne części!
OdpowiedzUsuńbędzie następna?
OdpowiedzUsuń