poniedziałek, 25 marca 2013

Rozdział 16.

Przepraszam że taki krótki, ale nie miałam w ogóle czasu pisać. Jeszcze teraz mam problemy, nie tyle co miłosne, ale uczuciowe. Chyba zrozumiecie. A więc. Notkę dedykuję dla EMILKA FIONKA <3 Ona jest taka kochana. Wspiera mnie, motywuje i podnosi na duchu swoimi słowami. Wbijajcie do niej na bloga. Ona uważa że nikt nie czyta jej opowiadania, choć na pewno się myli. I ja o tym WIEM. Jest kochana. <3 
Następny rozdział za 15 komentarzy :)

...-Hmm.. Tak jakoś. A co nie podobała ci się moja mowa ? -zapytał z lekka urażony a ja miałam ochotę mu strzelić w ten głupi łeb. -Nie, nie podobała. Wiesz jak ja się czułam ?! Jak jakaś kompletna idiotka. Równie mogłeś odpowiedzieć tylko „Tak, warto” i nic więcej. -powiedziałam cała w nerwach, a on....”

...tylko przybił sobie facepalma, i odwrócił się do mnie bokiem, zaczynając z jakąś tapeciarą obok. Włożyłam słuchawki do uszu, włączając na full muzykę, co chwilę jednak zauważając że Adam zerka na mnie kątem oka. Ale mieliśmy umowę. Wrócimy do Polski, zachowujemy się jakbyśmy się nie znali. Nic, kompletne zero. On nie zna mnie, ja nie znam jego. Tak będzie najlepiej moim i jego zdaniem chyba tak samo. Nie wiedząc kiedy, moje powieki stały się ciężkie, i mimo mojej woli zamknęły się, przez co oddałam się w objęcia Morfeusza.
Szłam ścieżką prowadzącą do Vicky. Dzwoniła do mnie wcześniej, cała zapłakana, przez co nie mogłam zrozumieć co do mnie mówi, więc postanowiłam do niej pójść. Przechodząc obok altanek zauważyłam Adama siedzącego na ławce, i palącego skręta. Nie zdziwił mnie ten widok, ponieważ już nie raz go takiego widziałam. Tyle że zawsze był w towarzystwie kumpli, a teraz natomiast siedział sam jak palec, z pobitym okiem, i przybitą twarzą. Minęłam go bez słowa, lecz pomimo tego czułam na swoim ciele jego wzrok. Wchodząc do domu Vicky, była taka cisza, że można byłoby usłyszeć odgłos świerszcza. -Jest tu ktoś ?! -krzyknęłam, i usłyszałam że ktoś chodzi po górze. Weszłam tam i skierowałam się do pokoju Vicky, nie było jej tam, więc poszłam do ubikacji. Wchodząc drzwi były czymś tak jakby podparte, zdziwiona popchnęłam je z trudem i weszłam. To co zobaczyłam wstrząsnęło mną. Vicky leżała w wannie, pełnej wody, cała zakrwawiona, nóż pływał po powierzchni. Dostrzegłam na jej gardle, ranę. Ktoś ją zamordował. Poczułam jak po moich policzkach ciekną łzy, zaczęłam krzyczeć. Obróciłam się w stronę drzwi aby zobaczyć co mi przeszkadzało w swobodnym otwarciu ich. Był tam Arek, powieszony na sznurówce która była przywiązana do klamki. Zaczęłam krzyczeć przez łzy. Nie wiedziałam co mam robić.
Szybko otwarłam oczy, i poczułam że moje policzki są mokre. Rozejrzałam się, a wokół było wszystko tak jak wcześniej, tylko Adam przyglądał mi się z uwagą. Widocznie nie wiedział o co chodzi. Ja tylko wytarłam oczy, i sięgnęłam do kieszeni po lusterko, które wzięłam na wypadek ze sobą. Jednak się przydało. On nadal gapił się na mnie jak by ufoludki widział. -No nie patrz się tak. To jest wkurzające. -powiedziałam przeglądając się w lusterku. Jednak nie zaprzestał swojej czynności i nadal się wpatrywał we mnie. -Głuchy jesteś ? -zapytałam a on tylko pokiwał przecząco głową, i nadal się na mnie patrzył. -To powiedz o co ci chodzi, bo tak bez żadnych podstaw to się na mnie nie gapisz. -powiedziałam, a on mrugnął kilka razy oczami. Chyba go zaczęły szczypać, bo miał wytrzesz jakby mu zapałki pod powieki powstawiali. -Czemu płakałaś ? I czemu mówiłaś coś o Vicky że coś tam nie żyje i coś o moim bracie ? -zapytał i nadal nie spuszczał ze mnie wzroku. Zastanawiałam się czy powiedzieć mu prawdę, ale właściwie to czemu nie ? Przecież to był tylko sen. -Nic wielkiego. Po prostu coś mi się złego przyśniło. I tyle. -powiedziałam, po czym pachnęłam ręką jakbym muchę odganiała. -A tak a pro po. Pamiętaj, że w Polsce się NIE ZNAMY. -dodałam, a on tylko kiwnął głową i odwrócił się z powrotem do tapeciary. Resztę podróży spędziłam na słuchaniu muzyki, ponieważ nie mogłam już zmrużyć oka.
Wysiadając z samolotu, zadzwoniłam do mamy, aby po mnie przyjechała. Jak się okazało, była już na lotnisku, dzięki Bogu zbawiła mnie od czekania tutaj. Skierowałam się po odbiór bagażu, przy okazji gubiąc Adama z oczu. Być może to i lepiej, ponieważ już tutaj mieliśmy udawać że się nie znamy. Wziąwszy bagaż z taśmy, skierowałam się do mamy, która miała tabliczkę z moim imieniem, podbiegłam i ucałowałam ją w policzek. Nie chciałam nic mówić że mam amnezję, ponieważ pewnie zaczęłaby od razu panikować. Udawałam że wszystko jest okey, że nic mi się takiego nie stało w L.A. Skierowałyśmy się do naszego auta, i zaczęłyśmy jechać w stronę domu. Całą drogę panowała niezręczna cisza, której w żaden sposób nie potrafiłam przerwać. Dojeżdżając do domu, zauważyłam jakiegoś chłopaka w drzwiach, zapewne mojego brata. Wysiadłyśmy z auta -Emil ! Weź Julki walizkę z bagażnika i zanieś do jej pokoju. Dobrze ? -zapytała, po czym Emil, podszedł do mnie i mocno mnie przytulił. Zdziwiłam się troszkę, ale odwzajemniłam uścisk, i weszłam do środka. Skierowałam się za Emilem do mojego (chyba) pokoju, i usiadłam na łóżku. Muszę komuś powiedzieć o mojej amnezji, bo inaczej to chyba się załamię. To jest naprawdę trudne, nie rozpoznawać kogoś, nie potrafić zwrócić się do danej osoby po jej imieniu. To było najgorsze. -Emil ? Możemy pogadać ? -powiedziałam zmartwionym głosem, który zaczynał mi się łamać z niewiadomych przyczyn. -Eeej. Mała co się dzieje ? -podszedł do mnie i objął mnie ramieniem, pocierając o nie ręką. -No bo widzisz. W L.A. Było tak że coś mi się stało. Tylko nie wiem co, nie zdążyłam o to wypytać Adama. No i wiem że byłam chora na jakąś grypę, i mam amnezje. Nie pamiętam nic, pustka w głowie. Proszę pomóż mi jakoś. -powiedziałam, a po moim policzku spłynęła łza. Emil przytulił mnie, i pocałował w głowę. -Spokojnie shawty, wszystko będzie dobrze. Pomogę ci. Zaczniemy od tego że teraz idziesz na spacer ze mną, i pokaże ci gdzie jest twoja szkoła, gdzie jest dom Vicky. Wszystko ci pokarzę i opowiem co i jak o twoim życiu. Okey ? -powiedział a ja tylko pokiwałam głową. -A teraz, nie mazgaj mi się tutaj, tylko idź się jakoś doprowadź do porządku bo zaraz będziemy wychodzić. Zrozumiano. ?! -Ja tylko zaśmiałam się i szybko poszłam do ubikacji, do której pokierował mnie Emil. Po ogarnięciu się, czyli uczesaniu włosów, i umyciu twarzy, poszłam razem z Emilem na „spacer krajoznawczy”. Wyszliśmy z domu i skręciliśmy w prawą stronę. Szliśmy powolnym krokiem, nic się nie odzywając. Ta cisza nie była niezręczna. Była taka miła, dla mnie idealna, natomiast nie wiem jak dla mojego brata. Przechodziliśmy obok jakichś altanek. -No więc. Tutaj masz altanki, dużo spędzałaś w nich czasu. Najczęściej z Vicky. -powiedział, i uśmiechnął się miło, ja odwzajemniłam gest, po czym poszliśmy dalej. -Tu masz sklep. - powiedział i wskazał na żółty budynek, który na jednej ścianie był porośnięty winogronem. -Tutaj. -tym razem wskazał na oliwkowy dom, z pięknym ogrodem. -mieszka Vicky. Pamiętasz ją trochę ? -zapytał. A ja tylko chwilę zaczęłam się zastanawiać. -No tak przez mgłę. Dzisiaj w samolocie mi się o niej śniło coś strasznego. Chyba przez to mi się przypomniała po trochu. -powiedziałam, a on tylko kiwnął głową. Przeszliśmy jeszcze kilkanaście metrów i znaleźliśmy się pod szkołą...

15 komentarzy:

  1. boskie ale niech oni się jednak pogodzą czy coś ;C

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję za dedyk <3 JA i tak wiem, że nikt mojego nie czyta ;P Co do posta świetny, ale krótki :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Booski post <33 Dawaj dalej tylko dłuuższe *.*

    OdpowiedzUsuń
  4. pisz dłuższe ;/

    OdpowiedzUsuń
  5. dawaj następny :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Uuuu...dawno mnie tutaj nie było...mało się zmieniło...szczerze ta historyjka z LA trochę się popsuła...na początku było fajnie i wgl świetny motyw ale potem zostało to troche źle poprowadzone... nie mniej jednak całkiem przyjemnie mi się to czytało i czekam na dalszy ciąg wraz z innymi czytelniczkami.:).
    PS. Może niektórym osobom mój komentarz się nie spodoba, ale myślę że się na mnie nie obrazisz za kilka słów krytyki ;d

    OdpowiedzUsuń
  7. fajny jak zawsze :D

    OdpowiedzUsuń
  8. kiedy następny ?

    OdpowiedzUsuń
  9. boże umre z ciekawości :d/Ola

    OdpowiedzUsuń
  10. ale to jest wciagające :O

    OdpowiedzUsuń
  11. czekam na next

    OdpowiedzUsuń
  12. iiiiii co dalej ?

    OdpowiedzUsuń
  13. noo czekamy :D

    OdpowiedzUsuń
  14. mam nadzieje że następny rozdział będzie o wiele dłuższy :)

    OdpowiedzUsuń