Dziękuję za komentarze ! A w szczególności "Jally" Jesteś kochana <3 Więc. Dziś rozdział jest dłuższy. I to dużo. ;) Kolejny będzie za 10 komentarzy ! :D Kocham was <3 !. P.S. Przepraszam że nie dodałam wczoraj rozdziału, ale miałam wyjazd. ;cc
W poprzednim rozdziale...
"Dyrektorka
kazała mi za karę pomagać sprzątaczce, nie spóźniać się na
lekcje a w zamian za to nie będę zawieszony. Wystarczy teraz tylko
żebym spóźnił się na kilka lekcji i mam przejebane, ale tam, co
będę wspominał stare czasy. Po lekcjach, wychodząc ze szkoły
zobaczyłem..."
...Julkę, która szła pod rękę z Pawłem ? Czy jak
mu tam jest.. We mnie się zagotowało, myślałem że pójdę i
rozwalę mu ten niesymetryczny ryj, za to co robił. Boże, co się ze
mną w ogóle dzieje ? Ja z nią nawet nie jestem. Nie mogę się w
niej zakochać, nie mogę się w niej zakochać.! Ciekawe czy mi się
to w ogóle uda. Julka musi ze mną być, obiecałem jej to. Tak ją
rozkocham w sobie że nawet nie będzie wiedziała kiedy, padnie u
moich stóp i błagać będzie żebym z nią był. Postanowiłem za
nią pójść, i zobaczyć gdzie uda się z tym patałachem. Doszli
do jakichś starych zabudowań. Bywałem tu kiedyś z Adrianem,
Kamilem i Krystianem ale po wyprowadzce Adriana przestaliśmy tu
chodzić. Nie wiem czemu tak się stało, ale nigdy bez Adriana nie
przyszliśmy tu. Znalem ten teren jak własną kieszeń, nikt chyba
lepiej ode mnie nie znał tych budynków.
*OCZAMI
JULKI*
Paweł przyprowadził mnie do starych budynków, żeby
mi "coś powiedzieć". Ciekawe o co mu w ogóle chodziło.
W ciągu kiedy szliśmy tutaj w ogóle się nie odzywał, tylko
patrzył albo przed siebie, albo w niebo. Nie wiem co takiego
interesującego zobaczył na niebie, ale spoko. Usiedliśmy w pewnym
momencie na murku, i nic nie odzywaliśmy się, w końcu ni stąd ni
zowąd pan Wielmożnie Cichy odezwał się – Bo widzisz.. Chciałem
z Tobą pogadać... - spojrzałam a niego jak na idiotę, po przecież
mi to powiedział już w szatni. -Jaka inteligencja, sklerozę masz ?
Mówiłeś mi to w szatni. -powiedziałam i zrobiłam minę coś typu
" -.-' ", a on dalej patrzył się na swoje dłonie, i nimi
o siebie pocierał, tak jakby mu było zimno. -Wiem. Chciałem ci
powiedzieć że ja.. ciebie kocham – mówiąc to zrobił się
czerwony, a ja myślałam że oczy wyjdą mi z orbit. Nie wiedziałam
co mam powiedzieć, zrobić czy też jak mam zareagować. Spojrzał
się na mnie już mniej czerwony – Powiedz coś. Cokolwiek. - dalej
byłam jakbym zobaczyła ducha. - A co mam powiedzieć ? Że też cię
kocham ? Wtedy bym skłamała. Zrozum. Ja do ciebie tylko czuje
koleżeńską sympatię. Nic więcej. - Popatrzał na mnie smutnym
wzrokiem, po czym pocałował namiętnie, nie chciałam tego,
odpychałam go, ale nie udało się. Położył się na mnie, i
zaczął rozpinać moje spodnie, próbowałam krzyczeć, bić go, ale
na nic się zdały moje starania. Poczułam jak słone łzy spływają
mi po policzku, a razem z nimi spływa mój delikatny makijaż. Teraz
zaczął mi ściągać bluzkę, i całować po szyi, ja nadal
próbowałam się wyrwać z tego uścisku, ale nic. W końcu zaczęłam
krzyczeć. Byłam bezradna, i nic nie mogłam na to poradzić. Gdy
byłam już w samej bieliźnie, zza ściany wyskoczył Adam. Byłam
ciekawa co on tu w ogóle robi, zapewne nas śledził. Normalni to
byłabym na niego wściekła, ale teraz byłam mu bardzo wdzięczna. Rzucił się na Pawła i zaczął mu obijać pysk, przy tym krzycząc
niezrozumiałe słowa. Ja w pośpiechu zaczęłam ubierać ubrania,
podczas gdy z moich policzków, nadal spływały słone łzy. Na
mojej twarzy nie było nawet miligrama makijażu, ponieważ już
wszystki spłynął. Gdy się ubrałam, byłam cała roztrzęsiona.
Adam, przestał bić się już z Pawłem, podszedł do mnie i mocno
przytulił. Nie opierałam się, ponieważ tego teraz potrzebowałam.
Tego żeby ktoś mnie przytulił, żebym poczuła się bezpiecznie.
Nie wiem dlaczego ale w ramionach Adama tak właśnie było.
Pozbieraliśmy moje rzeczy i poszliśmy w stronę mojego domu. Idąc
spotkaliśmy mojego brata. Emil spojrzał się na nas dziwnie – Wy
jesteście razem ? Siostra czemu mi nic nie powiedziałaś ?! -
spojrzał na mnie i wtedy zobaczył na mojej szyi resztki tuszu do
rzęs, i że cała się trzęsę -Nie jesteśmy razem, odprowadzam ją
do domu. A co się wydarzyło, to lepiej niech ona ci o tym opowie
jak będziecie w cztery oczy. Za dużo ludzi się tu teraz kręci. -
powiedział Adam, czym mnie zbawił od tłumaczenia się bratu.W
duchu mu za to dziękowałam. Nie byłam w stanie o tym teraz mówić,
myśleć ani nic z tych rzeczy. Doszliśmy do mojego domu, Adam
przepuścił mnie w furtce i podeszliśmy do drzwi – Wejdziesz ?
Napijemy się herbatki – odezwałam się po raz pierwszy od naszego
spotkania w starych budynkach i uśmiechnęłam się smutno. - Jeśli
nie będę przeszkadzał, to z wielką chęcią. - powiedział dość
MIŁO. Wow. Nowość. - To zapraszam. - otworzyłam drzwi,
przepuszczając Adama. - Zaczekaj w salonie, chcesz to włącz sobie
tv, a ja pójdę wstawić wodę na herbatę i się przebrać. Okej ?
- kiwnął tylko głową, że tak i włączył sobie tv. Ja natomiast
poszłam zrobić czynności, które powiedziałam mu wcześniej i przy
okazji "zaliczyłam" też toaletę. Umyłam starannie twarz
mleczkiem do demakijażu, i poszłam, zaparzyć herbatę, gdyż woda
już się gotowała. Krzyknęłam do Adama jaką chce herbatę. Nie usłyszałam odpowiedzi więc poszłam do salonu. -Eeej. Pytałam się jaką chcesz herbatę ? A może kawę ? - spojrzał się na mnie, i zobaczyłam o dziwo szczery uśmiech. - Może być kawa, może trochę się ożywię i będę zdolny do normalnego funkcjonowania. - kiwnęłam głową, i poszłam do kuchni, nadal przybita tymi wydarzeniami. Wzięłam dwa kubki i poszłam usiąść na kanapie obok Adama. Podałam mu kubek i oglądaliśmy telewizję. Żadne z nas się nie odzywało, ale mimo to ta cisza mi nie ciążyła, ani nie czułam się nieswobodnie. -O czym wtedy rozmawialiście ? - spytał a ja aż podskoczyłam. Nie chciałam o tym gadać, ponieważ nie czułam się na siłach, ale mimo tego opowiedziałam mu całą historię. Widziałam, że przejął się tym co powiedziałam i że miał ochotę jeszcze raz przywalić Pawłowi. - Zajebe tego gnoja ! Widać właśnie jak cię "kocha"! On jest już martwy normalnie !- powiedział, a właściwie wykrzyczał. Przestraszyłam się go trochę, ale rozumiałam że miał mu to za złe. -Przestań było i minęło. Czasu nie da się cofnąć. A ja już nie będę taka jak kiedyś. -powiedziałam, po raz kolejny wypuszczając słoną łzę na policzek. Podszedł do mnie i mi ją wytarł. Był taki delikatny, opiekuńczy i pełen ciepła i miłości. Zaraz, zaraz, STOP. Co ja w ogóle wygaduję ? I tak się w nim nie zakocham. Przyrzekłam to sobie i słowa dotrzymam. -Nie przejmuj się. Jutro jest piątek. Później weekend. Zobaczysz wszystko się ułoży. Obiecuję. -powiedział to i przytulił jak najmocniej potrafił. -Dziękuję że tu jesteś. - powiedziałam, nie wiem czemu, tak po prostu. Wypsnęło mi się nie wiadomo kiedy. Trudno. -Proszę. -uśmiechnął się czule. Dalej była cisza, a ja nawet nie wiedziałam kiedy odpłynęłam do krainy snów.
Szłam po jakichś schodach, co chwilę potykając się o własne nogi. Było ciemno, aż za ciemno że tak powiem. W pewnym momencie, światło się oświeciło, przy okazji mnie oślepiając. Zobaczyłam sylwetkę jakiegoś chłopaka. Skąd wiem że to chłopak ? Miał krótkie włosy, a dziewczyny raczej nie golą się praktycznie na łyso. Szedł w moją stronę. Im był bliżej tym bardziej mi kogoś przypominał. Podszedł do mnie na odległość jednego metra, i zobaczyłam Pawła. Zaczęłam krzyczeć, ale on mnie wtedy złapał i zaciągnął do jakiegoś pomieszczenia. Krzyczałam, próbowałam się wyrwać, ale to nic nie pomagało. Mówił coś do mnie a ja coraz bardziej się bałam...
Obudziłam się, w domu panował półmrok i nie było nikogo. Wstałam, rozejrzałam się po pomieszczeniu i zobaczyłam kartkę na stoliku o treści:
"Dziękuję za herbatkę. Miło spędziłem z Tobą ten czas ale musiałem wracać do domu, bo babcia się o mnie martwiła. Mam nadzieję że się wyspałaś.
Adam.
P.s. Słodko wyglądasz jak śpisz. xx"
Fajnie. Zostałam teraz sama. Nie będę nikomu mówić co się wydarzyło. Jutro poproszę Adama żeby też nic nikomu nie mówił. Mam nadzieję że mnie posłucha. Spojrzałam na zegarek i zobaczyłam godzinę 23.00. No pięknie, albo wszyscy śpią, albo Emil jeszcze nie wrócił a mama jest w pracy. Postanowiłam iść się umyć i przebrać w piżamkę. Po wykonaniu tych czynności położyłam się w łóżku.
~.~.~.~
Cholera, znowu budzik. Niedługo chyba go wywalę przez okno. Jak Boga kocham. Poszłam do łazienki zrobić poranną toaletę i się ubrałam. Dziś nie nakładałam makijażu, nie miałam na to najmniejszej ochoty. Zeszłam na dół, a tam na mnie czekało śniadanie. To było dziwne, bo nikt nigdy mi nie szykował śniadania. Zjadłam pośpiesznie, byle nie wpaść na Emila. Gdybym wpadła na mojego jakże kochanego braciszka od razu byłabym zasypana milionem pytań, na które nie miałabym najmniejszej ochoty odpowiadać. Wyszłam z domu, kierując się w stronę domu Vicki. Wchodząc na plac od razu pierwsze co rzuciło mi się w oczy to auto brata Adama. Ciekawe co on tu w ogóle robi ? Chciałam już naciskać dzwonek, ale drzwi się otworzyły i zobaczyłam szeroko uśmiechniętą Vicki i... Jak myślicie kogo ? Brata Pana Bezmózgiego. Trzymali się za ręce co mówiło samo za siebie. Moja przyjaciółka zrobiła się cała czerwona jak cegła - To jest Arek mój chłopak a to jest Julka moja przyjaciółka. Zresztą, ją chyba znasz z opowiadań Adama. Prawda ? -widocznie posmutniał, gdy usłyszał jego imię. Skinął tylko głową, powiedział krótkie "cześć" i poszedł z Vicki w stronę samochodu. -A może pojedziesz z nami do szkoły ? hmm ? - zapytał się Arek. -Nie, przejdę się. Muszę przemyśleć parę spraw. Do zobaczenia Vicki w szkole ! -powiedziałam po czym pobiegłam w stronę, furtki. Wchodząc do szkoły zobaczyłam Adama, stojącego przy mojej szafce, ze sowimi kumplami. Oho historia lubi się powtarzać. Podeszłam i odchrząknęłam. Nic. -Odsuniesz wielmożną dupę ? - powiedziałam dość ostro, a on tylko się obejrzał, pokręcił przecząco głową i z powrotem zaczął gadać z kumplami. -Boże, Adam. Znowu chcesz, odgrywać tę scenkę jak kiedyś ? Daruj sobie. A tak po za tym mam do ciebie romansa. - powiedziałam, odpychając go od mojej szafki. Spojrzał tylko na mnie pytająco. - Bądź na boisku za 10 minut. Wtedy dowiesz się o co chodzi. - powiedziałam najmilej jak umiałam i zaczęłam przebierać buty. On tylko kiwnął głową, i kierował sie w stronę wyjścia -Tylko masz być sam ! -krzyknęłam a on tylko odwrócił się i przyłożył dwa palce do czoła, tak jak robią to żołnierze w wojsku. Po chwili poszłam na boisko, zauważyłam go jak kopał piłkę na pustą bramkę. - No na reszcie jesteś. Myślałem że nie przyjdziesz. - ja tylko zaśmiałam się cicho, po czym tylko usiadłam, przy słupku i oparłam się o niego. - No więc jakiego to masz "romansa" do mnie ? -hah, zacytował mnie. Fajnie. -No więc, mógłbyś o tym co się wczoraj wydarzyło nikomu nie wspominać ? Proszę... -spojrzał tylko na mnie uważnie, z pełną powaga na twarzy. -Spoko. Tylko proszę cię o jedną rzecz. Nie zadawaj się już z tym kolesiem. Błagam. - Ja tylko kiwnęłam głową i wstałam otrzepując tyłek z ziemi. - To tylko tyle chciałam. Musze lecieć bo zaczyna się właśnie mata. To narka ! -powiedziałam gdy usłyszałam dzwonek. Pobiegłam szybko w stronę szkoły i udałam się pod klasę matematyczną. Akurat nauczyciel wchodził do klasy. Ja to mam szczęście. Nie ma co. Po skończonej lekcji, były następująco: religia, angielski, niemiecki, biologia, geografia i WOS. Na biologi dyrka znów zrobiła apel. Co ona z nimi ma ? Na szczęście będę mieć aż tydzień wolnego od niej i tego pojebanego Pawła. - Dzień dobry ! Chciałam wam powiedzieć, że wolnego nie będzie od poniedziałku ! - powiedziała, po czym wszyscy zaczęli buczeć, i wyzywać -Zamknąć się ! Nawet nie dacie człowiekowi dojść do słowa ! -wykrzyczała a na auli zapanowała cisza, jakby makiem zasiał. - Nie będzie wolnego dlatego, gdyż macie wycieczkę do...
Mega, mega, mega <3 czekam na więcej!!
OdpowiedzUsuńfantastyczny ! <3
OdpowiedzUsuńkocham takie historie <3
naj naj naj !
Dziękuję <3 Gdybyś mógł/a to proszę o polecenie tego bloga ! :3
Usuńjeju dawaj następny!!
OdpowiedzUsuńTen rozdział mnie nie powiem...zaskoczył.^^ oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu;) Język poprawiony, akcja też niczego sobie...Z rozdziału na rozdział piszesz coraz lepiej :)
OdpowiedzUsuńPoprosiłabym opisy nie tylko uczuć ale i miejsc. Myślę że ta notka była bardzo udana i czekam na następną. Pozdrowionka ;3
Nie mogę się doczekać następnego rozdziału, świetnie piszesz :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :D
czekam na następny rozdział ;*
OdpowiedzUsuńsuper <3
OdpowiedzUsuńna prawde świetne opowiadanie
OdpowiedzUsuńFajnee...*.*
OdpowiedzUsuńkiedy następna część?
OdpowiedzUsuń