UWAGA ! :d Jesteście kochani <3 Ogłaszam to wszem i wobec ! KOCHAM WAS <3. Aww.. Te wasze komentarze :') Dużo osób pisze, aby Julka i Adam byli razem, ale ja mam co do tego inne zamiary ;d Jeżeli chcecie możecie pisać propozycje na następny rozdział ! :D Chętnie popatrzę jakie wy macie pomysły ! <3
„Ja zacząłem
odprawiać dziki taniec, a on wstał i mnie wypchnął za drzwi ze
śmiechem. Poszedłem jeszcze szybko do Julki, spojrzałem na nią, i
złożyłem na jej policzku słodkiego całusa i poszedłem do domu.
Dochodzą do niego zauważyłem...”
… że wszystkie walizki stoją przed drzwiami, a na
jednej jest karteczka. Kiedy podszedłem chwyciłem ją i zacząłem
czytać.
„Adam,
rozumiemy wszystko, ale nie możemy tolerować tego, że nas nie
słuchasz. Chcesz mieszkać pod naszym dachem ? Musisz stosować się
do zasad. Rozumiemy że jest ci ciężko, ale wiemy że nie jesteś z
Julką. Nie bój się, ona nam nic nie powiedziała. Słyszeliśmy
kiedyś jak się z nią kłócisz, i jak jej powiedziałeś, pozwól
że zacytuję: „Nie możesz łaskawie poudawać przez ten krótki
czas mojej dziewczyny ?! No chyba że wolisz mieszkać pod mostem”
Słyszeliśmy to, i zrobiło nam się strasznie przykro, że nas
oszukałeś. Jak mogłeś ?! Tolerowaliśmy, i udawaliśmy że nic
nie widzimy, mieliśmy nadzieję że będziecie się trzymać chociaż
zasad i rozkazów panujących w tym domu. Jednak nie. Wy zawsze
wiecie lepiej. Razem postanowiliśmy że nie będziecie dłużej
przebywać pod tym dachem, nie interesuje nas to że nie macie gdzie
zamieszkać. Znajdź coś, skoro jesteś taki odważny i wiesz
wszystko najlepiej.
Pozdrawiamy.(chyba
po raz ostatni)
Ciocia
i wujek. Xxx”
No
to pięknie. Kopnąłem z całej siły drzwi i wziąwszy bagaże
odszedłem. Niedaleko od ich mieszkania znajdował się hotel, więc
wszedłem do recepcji i poprosiłem o jeden pokój. Recepcjonistka
uśmiechnęła się miło do mnie po czym podała mi klucz, i
zarejestrowała mnie na stronie gości hotelu. Zapomniałem
wspomnieć, że jak Julka była w szpitalu, to kupiłem jej ubrania
za własną kasę, przez to jest tyle walizek. No właściwie to
dwie. Jedna moja jedna jej. Szedłem w stronę pokoju 296. Na
ostatnim piętrze, jak na złość winda się popsuła i musiałem
zasuwać na nogach na samiutką górę. Kiedy już wtachałem się, i
miałem otwierać drzwi na końcu korytarza zobaczyłem tą
pielęgniarkę. Fuck. Szybko musiałem uporać się z drzwiami żeby
mnie nie zobaczyła. Kiedy już się otworzyły, wparowałem do
środka, zatrzaskując drzwi z wielkim hukiem. Ktoś zapukał do
drzwi -Czy coś się stało ? -zapytała tym swoim głosikiem od
którego mnie mdliło. Zniżyłem trochę ton głosu i odpowiedziałem
że nie, tylko się potknąłem. Usłyszałem w odpowiedzi krótkie
„aha” i stukot szpilek. Odetchnąłem z ulgą, kiedy tylko
odeszła. Rozejrzałem się po pokoju
i zamarłem z wrażenia. Wszystko było w odcieniach różu, fioletu
i szarego. Pod jedną ze ścian stało dwuosobowe łóżko nad którym
wisiał jeden fioletowy szeroki panel i drugi wąski różowy. Po obu
stronach łóżka stały dwie nocne szafki, na których były lampki.
Łóżko stało na ciemno szarym dywanie w jaśniejsze szare paski.
Po lewej stronie łóżka znajdowały się drzwi do łazienki która
była podobnie urządzona. Szaro-fioletowe płytki, i małe różowe
kamyczki wokół lustra, oraz na zewnętrznej ścianie wanny. Kibelek
był biały wraz z umywalką. Po dokładnych „oględzinach”
stwierdziłem że tak urządzę swoje mieszkanie. Tutaj było tak
hmm.. zajebiście. Nawet nie ma takiego określenia, było bardziej
niż zajebiste ! Po prostu BRAK MI SŁÓW. Rzuciłem się na łóżko
i nie wiedząc kiedy oddałem się w objęcia Morfeusza.
~.~.~
Przebudziłem
się, i spojrzałem na wyświetlacz mojego samsunga,
wskazywał godzinę 23.43. Poszedłem do łazienki i wziąłem długi,
gorący prysznic. Wychodząc z łazienki potknąłem się o próg, i
walnąłem na ziemie jak piłka do koszykówki, tylko się nie
odbijałem. Wstałem cały obolały i poszedłem się położyć
spać. Miałem taką małą nadzieję, że się jakoś ułoży to
wszystko bo nie miałem już siły na to. Nie mogłem usnąć, a to
oznaczało tylko jedno. JUTRO POD OCZAMI BĘDĘ MIAŁ „WORY”.
Wkurzony włożyłem słuchawki do uszu i po kilku piosenkach
odpłynąłem do krainy snu.
Chodziłem
po jakiejś galerii, i szukałem fajnych ubrań. Wstąpiłem do KFC
aby kupić sobie kawę. Po zakupieniu kawy, usiadłem przy stoliku, i
zacząłem ją powolutku pić. Przyglądałem się ludziom z
sąsiednich stolików, i co drugi stolik to siedziała zakochana
para. Mój wzrok zatrzymał się na parze od strony wyjścia.
Dziewczyna siedziała i rozmawiała trzymając się za rękę z
jakimś chłopakiem. W tej dziewczynie rozpoznałem Julkę. Po kilku
minutach obserwowania ich, pocałowali się. Zabolało mnie, gdy
odessali się od siebie Julka spojrzała na mnie i krzyknęła „to
nie tak jak myślisz, kochanie. Naprawdę” Nie wiedziałem o co jej
chodzi, ale ona nigdy do mnie nie mówiła „kochanie”. Podbiegła
do mnie i zaczęła mówić że mnie kocha, że z tamtym była tylko
z przymusu, i że nie chce rujnować naszego związku. Z tego by
wynikało że z nią jestem. Spojrzałem na nią smutnym wzrokiem i
odszedłem. Biegła za mną, ale ja nie odwracałem się choć tak
bardzo chciałem. W końcu złapała mnie za rękę i...
„I like the way you taste
I like the way you mesbehave
I like the way you make me scream..*” -zadzwonił mi
telefon. Ociężale podniosłem powieki i popatrzałem na
wyświetlacz. „Numer nieznany” Hmm.. dziwne bo nikt do mnie by
nie dzwonił a szczególnie o 10 rano. Normalny człowiek o tej porze
ŚPI. No dobra, może nie każdy ale ja TAK. Ugh.. Z wielką
niechęcią odebrałem telefon.
*ROZMOWA *
-Halo
? -odebrałem, ale nie usłyszałem odpowiedzi. -Haaalo ? -poczekałem
chwilkę, ale ktoś się odezwał. -Dzień dobry. Przepraszam że się
nie odzywałem ale miałem chwilowego gościa. -odezwał się
mężczyzna, którego poznałem po głosie że jest nim doktor
prowadzący Julki. -O dzień dobry. W czym można panu pomóc ?
-zapytałem z miłym głosem, kierując się tym samym do ubikacji.
-Mam dla Pana dobrą wiadomość. -usłyszałem co mnie naprawdę
zdziwiło. -No więc jakaż to wiadomość ? -zapytałem, choć
szczerze powiedziawszy nie obchodziło mnie to zbytnio. -Jeżeli
Julki stan się nie pogorszy to dzisiaj ją wypuścimy ze szpitala
pod warunkiem że będzie leżeć w łóżku. -powiedział a ja
zrobiłem krzywą minę. Nie chciałem jej widzieć. Racja trochę mi
było jej szkoda, ale nadal jej nienawidziłem. Zachowywała się jak
nadęta paniusia. -Tylko proszę mi powiedzieć jedno. Czy ona, gdy
została wypisana ze szpitala, miała amnezję ? -zapytał, a ja tym
razem zrobiłem zdziwione oczy. -Jak wychodziła to nie, ale
wcześniej, jak była jeszcze w szpitalu to miała. Częściową.
-odpowiedziałem. W słuchawce na dłuższą chwilę zapadła cisza,
jakby doktor nad czymś się zastanawiał.- Jest tam ktoś ?
-zapytałem, ponieważ nie miałem pewności czy nie dostał laga
życiowego. Wiecie, takiego jak na przykład w grze Counter Strike
się zacina i w ogóle, ale chyba czaicie. -Tak, tak. Zastanawiałem
się nad jednym. Nie wiesz czy brała kiedykolwiek jakieś leki z
Zolpidemem ? Na przykład jakieś nasenne ?-zapytał a ja pierwszy
raz spotkałem się z taką nazwą. Zrobiłem oczy jak osioł ze
shreka gdy zobaczył go pod kołdrą całkiem nagiego. -Eee.. Nie ?
Ja nawet nie wiem co to jest, nigdy nie widziałem przy niej leków
nasennych. -powiedziałem, po czym odruchowo spojrzałem na torbę
Julki. -No cóż. Więc, ona może pana nie pamiętać. -zatkało
mnie. Zresztą. Trudno się mówi, nie moja wina że ona co dwa dni
ma amnezję. Znów nie będzie mnie pamiętać, nikogo. Mam jej dość.
Czemu akurat ja muszę ją znać ?! No czemu ?! Do wczoraj było mi
jej żal, ale to przez nią ciotka wyrzuciła nas z domu, przez nią
mój świat zaczął spływać do jednego wielkiego kibla, przez nią
się tak zmieniłem że nawet moi najlepsi kumple mnie nie poznają.
Fuck. Koniec z tym. Wracamy do Polski, zrywam z tą laską
jakikolwiek kontakt. Nie chcę mieć z nią nic wspólnego. Ubrałem
się i poszedłem do tego przeklętego szpitala. Skierowałem się do
pokoju w którym znajduje się doktor prowadzący. Zapukałem -Można
? -zapytałem. Po czym on pokiwał głową, a ja wszedłem do
pomieszczenia. -I co z nią ? -zapytałem od niechcenia. Spojrzał na
mnie zdezorientowany, po czym pokiwał głową, tak jakby sobie
przypomniał o kim mówię. -A nawet dobrze. Tylko ma amnezję, moim
zdaniem ma ją poprzez zażywanie leków nasennych w których
znajdował się Zolpidem. -powiedział a ja tylko kiwnąłem głową.
-Wychodzi dzisiaj czy jutro dopiero ? -zapytałem równie bez żadnych
emocji, jak i wcześniej. - Raczej dzisiaj, nie przejmuj się,
wypuścimy twoją ukochaną. - powiedział i puścił do mnie „oczko”
ja się tylko lekko skrzywiłem. -Można do niej iść ? -zapytałem
a on tylko pokiwał głową, a ja wyszedłem. Skierowałem się do
jej pokoju, mając nadzieje że jej tam nie będzie. A jednak.
Pomyliłem się. Ugh.. Leżała i patrzyła się ślepo w sufit.
-Uważaj bo muchomory na nim wyrosną. -powiedziałem dość wrednie,
a ona na mnie spojrzała z miną WTF?! A ja tylko podszedłem do niej
i usiadłem na krześle. -Chcesz coś do picia czy coś ? -zapytałem
z grzeczności. Ona tylko pokręciła przecząco głową. - No proszę
i nawet mowę odjęło. Dość że amnezja to i mowa. Brawo.
-powiedziałem po czym parsknąłem śmiechem. Ona tylko spiorunowała
mnie wzrokiem i odwróciła się do mnie tyłem. Może mnie pamięta
? Diabli z nią. -Jeszcze dzisiaj zostaniesz wypisana. Bądź gotowa
na 17. Przyjdę po ciebie. -powiedziałem z dość aroganckim tonem i
wyszedłem z sali. Skierowałem się do pobliskiej kawiarenki. Była
ona w odcieniach ciemnego beżu i zielonego. Blat był ciemno
czerwony, a za blatem stała dość ładna dziewczyna. Ale pomijając
dziewczynę, były też krzesła i stoliki. Dobra dość o wnętrzu.
Ona. Piękna brunetka, duże piersi, szczupła, śliczna buźka. No
piękna. Uśmiechnąłem się szeroko i podszedłem do blatu.
Wycierała właśnie jakieś szklanki, i uśmiechnęła się do mnie.
-no, niezła dupa -pomyślałem, przeciągając literkę „o” -Hej
ślicznotko -powiedziałem dość pewny siebie. Ona tylko zrobiła
śmieszną minę, jakby miała zaraz ze mnie zakpić. -No siemka. Co
dla ciebie ? -okej. Jednak się pomyliłem się. -Hmm.. Na początek
jakieś dobre ciastko, i colę a na podwieczorek ciebie. Co ty na to
? -Ona tylko się zaśmiała, po czym podała mi ciastko i colę.
-Proszę. -powiedziała i lekko się uśmiechnęła. -Hmm.. a
podwieczorek ? -powiedziałem, nadal pewny siebie. Nagle poczułem
jak ktoś łapie mnie za ramię. Odwróciłem się z wielkim
uśmiechem na twarzy, ale od razu mi on zniknął kiedy zobaczyłem
wielkiego gościa, jakieś 2 razy większego ode mnie który wygląda
na wkurzonego. -Odjeb się od mojej laski. Dobra ? -powiedział, a po
moim ciele przeszły ciarki. Bitch Please. Kto chciałby z nim być.
-Ekhem. Gertruda ! Twój narzeczony przyszedł ! -wydarłem się, a
wszyscy w kawiarni się na mnie spojrzeli i zaczęli się śmiać po
cichu. -Czy ty miałeś na myśli że ta Gertereudyua to moja
narzeczona ? -hahahaha, omg. Ale on powiedział „Gertruda”. Boże,
widzisz i nie grzmisz !. -Taa. A co ? Jakiś problem ? Ja go nie mam.
A ty widocznie tak. A teraz pozwól że poflirtuje z tą oto damą.
-wskazałem na „barmankę” a on zrobił się czerwony z nerwów.
Nagle poczułem straszny ból w szczęce. Fuck. Boli jak cholera.
-Koleś. Wypierdalaj stąd chyba że chcesz mieć bardziej poobijana
mordę. -powiedział a ja poczułem jak krew mi spływa z nosa do
ust. Wziąłem serwetkę i wytarłem się. Spojrzałem na niego, i
znów na kelnerkę. -Ty z nim jesteś ? -zapytałem, po czym znów
wytarłem krew, ponieważ dalej się sączyła. Kiwnęła głową na
tak. -Jeju, nie trzeba było powiedzieć że z nim jesteś ?
-powiedziałem, ze skrzywioną miną i powtórzyłem czynność z
serwetką, tylko teraz już nową. -A nie wystarczyło się zapytać
czy jestem zajęta ? -powiedziała z kpiącym uśmieszkiem, a ja
tylko machnąłem ręką i wyszedłem stamtąd. Zacząłem się
przeglądać w wyświetlaczu telefonu. Ouu.. Fajnie krew leci. Bardzo
pięknie. Wkurzony i lekko zakrwawiony skierowałem się w stronę
hotelu. Wchodząc do pokoju, zauważyłem tę pielęgniarkę co
wczoraj. No nie. Podobnie jak i wczoraj, szybko otworzyłem drzwi do
mojego pokoju, przy okazji potykając się o próg i wpadając jak
nienormalny...
* - część pierwszej zwrotki piosenki „Tonight”
zespołu ROOM94
Awwww :3 więcej <3
OdpowiedzUsuńOni muszą być razem ! Błagam ! :(
OdpowiedzUsuńniech następne będzie dłuższe! <3
OdpowiedzUsuńboski ,boski, boski :*
OdpowiedzUsuńmam nadzieje że prędko będzie następny :3
OdpowiedzUsuńczemu nie będzie z Adamem ?!
OdpowiedzUsuńprosze o nastęny jeszcze dziś! :D
OdpowiedzUsuńledwo co napotkałam to opowiadanie strasznie mi się spodobało mam nadzieje na dalsze części :D
OdpowiedzUsuńboski blog!! <3
OdpowiedzUsuńmam nadzieję że prędko pojawi się następny rozdział bo jestem taka ciekawa czy w końcu będą razem czy nie? :*
OdpowiedzUsuńjacie! *-* czekam na następny oczywiście :D
OdpowiedzUsuńopowiadanie nie należy do najgorszych ale do najlepszych również nie ,twój pomysł na opowiadanie jest całkiem niezły ale jak na mnie powinnaś trochę popracować nad stylem pisania c;
OdpowiedzUsuńona świetnie pisze, i ma świetny styl ciekawe czy ty napisałabyś/napisałbyś lepiej ?
Usuńnie napisałabym lepiej, bo nie pisze opowiadań! wyrażam tylko swoją opinie na temat tego bloga. moim zdaniem powinna zmienić styl pisania mi się nie podoba! sama tematyka opowiadania jest świetna ale nie styl ,powinna też uważać na błędy ortograficzne bo jeśli bym chciała znalazłabym ich bardzo wiele :) i nie bulwersuj się tak bo tak jak i ty tak ja mam prawo wyrazić swoją opinie.
Usuńw twojej wypowiedzi również bez trudu można znaleźdź tone błędów ortograficznych jak i interpunkcyjnych, tak więc na temat błędów to ty się raczej nie wypowiadaj :D/Ola
Usuńno ale to nie ja pisze to opowiadanie i ja mogę robić błędów tyle ile mi się podoba a ona jeżeli chce żeby opowiadanie było bardziej lubiane powinna popracować nad stylem i ortografią to jest moje zdanie.
UsuńJej opowiadanie jak sama widzisz jest lubiane i jakoś nikt nie zwraca uwagi na jakieś błędy ,przecież każdemu zdarzy się pomylić!/Ola
UsuńNo ale jeśli poprawi ortografie i popracuje nad stylem to chyba nic się nie stanie?!
Usuńkocham to opowiadanie, strasznie się wciągnełam!!
OdpowiedzUsuńspodobało mi się to opowiadanie, jest takie inne nie jest takie jak wszystkie inne typu nowy chłopak w szkole szara myszka i nagle wielka miłość.. takie inne bardzo mi się spodobało i nie mogę się zgodzić z jednym komentarzem powyżej ponieważ masz świetny styl pisania tak trzymaj! a ja z niecierpliwością oczekuje następnego rozdziału :)
OdpowiedzUsuńnie mogę się doczekać następnego rozdziału :D mam nadzieje ze oni się pogodzą?
OdpowiedzUsuńJeżeli chodzi o to czy dobrze piszesz moim zdaniem bardzo dobrze lecz zdarzają ci się błędy ale tak już jest pisz dalej!
OdpowiedzUsuńbardzo fajne opowiadanie :D/Ola
OdpowiedzUsuńŚwietne opowiadanie <33 Na górze napisałaś byśmy podali jakieś propozycje a więc niech Adam wróci do szpitala weźmie Julkę i pojadą do hotelu.Adam opowie jej co się stało a ona zacznie sb wszystko przypominać. Następnego dnia juz wracają do domu no i w samolocie niech się pocałują . No i Niech JULKA będzie z ADAMEM <33 Prooooszę ;D
OdpowiedzUsuń